Polski przemysł w 2026 r. – szanse i wyzwania
Designed by FreepikChociaż polska gospodarka jest w wymiarze makroekonomicznym nadal wystarczająco stabilna, jej powrót na ścieżkę dynamicznego rozwoju jest uwarunkowany przeprowadzeniem reform systemowych, które sprzyjają przedsiębiorczości, innowacyjności i skłonności przedsiębiorców do inwestowania. Inaczej mówiąc, konieczne jest wykreowanie nowych dziedzin przewag konkurencyjnych, przy większym i bardziej efektywnym wykorzystywaniu wiedzy i wysokich technologii, a także skuteczniejszym przezwyciężaniu ograniczeń, które wynikają z niedostatku kapitału i siły roboczej.
Zaproszenie Polski do grupy skupiającej 20 największych gospodarek świata (G-20) nastąpiło w momencie głębokiej przebudowy globalnego ładu międzynarodowego. Do wymagań, które dotychczas determinowały możliwość długookresowego wzrostu Polski – z pierwszoplanową rolą efektywności ekonomicznej, innowacyjności i umiejętności dostosowywania się do potrzeb rynku – doszły obecnie nowe wyzwania związane z:
- narastającą niepewnością w sferze bezpieczeństwa,
- pełnoskalową wojną na Ukrainie,
- wejściem technologii w nową fazę rozwoju (sztuczna inteligencja, internet rzeczy, komputery kwantowe, inżynieria genetyczna itd.),
- pogarszającymi się warunkami klimatycznymi,
- narastającymi brakami w zasobach pracy.
Wysoka sprawność ekonomiczna gospodarki (a przecież tego stanu wciąż jeszcze nie osiągnęliśmy) może już nie wystarczyć do stabilnego funkcjonowania państwa i społeczeństwa w nowych realiach geopolitycznych i ekonomicznych. Takich, w których rośnie znaczenie odporności na zagrożenia zewnętrzne, a także zdolności do szybkiego reagowania na zmieniającą się rzeczywistość.
Oczywiście dobrze jest godnie prezentować się w światowych statystykach ekonomicznych, ale przecież chodzi o coś znacznie poważniejszego i trudniejszego zarazem. Po pierwsze, potrzebna jest polityka gospodarcza, która będzie tworzyć warunki do przezwyciężenia tzw. pułapki średniego dochodu, w której Polska najwyraźniej grzęźnie. Po drugie, siła 20. gospodarki świata musi znajdować swoje wymierne odzwierciedlenie przede wszystkim na poziomie mikroekonomicznym, a więc możliwości rozwoju firm – zwłaszcza poprzez wzmacnianie ich pozycji rynkowej, kapitałowej i technologicznej oraz budowanie w ten sposób przewag konkurencyjnych.
Siły pobudzające dotychczasowy rozwój Polski wyraźnie słabną w następstwie barier strukturalnych, które utrudniają wykorzystywanie wiedzy, innowacji i zaawansowanych technologii jako dźwigni wzrostu PKB. Dotychczas nie zdołano wdrożyć mechanizmów sprzyjających wykorzystywaniu importowanych technologii do kreowania własnych (krajowych) rozwiązań, które następnie byłyby stosowane w wielu nowych obszarach gospodarki – tworząc jednocześnie impulsy do dalszego rozwoju wiedzy, technologii i innowacji na potrzeby przemysłu i sfery usług.
Utrzymywanie tego stanu wpływa hamująco na dynamikę procesów rozwojowych w Polsce i sprawia, że stopa wzrostu nie może przekroczyć relatywnie niskiego pułapu. W konsekwencji, chociaż PKB sukcesywnie rośnie – i to nawet szybciej niż w większości innych krajów UE – to ten wzrost jest zbyt wolny, aby Polska mogła umocnić pozycję w gospodarce europejskiej i na wybranych rynkach światowych. A tym samym – aby skutecznie nadrabiać zapóźnienie w stosunku do państw najwyżej rozwiniętych.
Niepodjęcie koniecznych działań w tym zakresie lub ich niepowodzenie będzie prowadzić do zakonserwowania obecnej struktury gospodarki – niedostosowanej do wymogów ostrej rywalizacji na zglobalizowanych rynkach i niewystarczająco odpornej na wyzwania, które wiążą się z narastającą niepewnością w sferze polityczno-wojskowej (powrót prymatu siły nad prawem międzynarodowym), nasileniem się niebezpiecznych zjawisk klimatycznych, postępującym starzeniem społeczeństwa oraz szerzeniem populizmu.
Polski przemysł na trójkę z plusem
Produkcja sprzedana polskiego przemysłu zwiększyła się w 2025 r. o 3,4%, podczas gdy rok wcześniej wzrost był minimalny (0,4%), a więc niemal w granicach błędu statystycznego. W ciągu roku aktywność produkcyjna wykazywała jednak dużą zmienność miesięczną – w czerwcu i listopadzie odnotowano nawet bezwzględny spadek poziomu produkcji (odpowiednio o -0,2% i -0,6%), natomiast w końcówce roku nastąpiło znaczące jej ożywienie (7,3% w grudniu).
Wykres 1. Dynamika produkcji sprzedanej polskiego przemysłu w latach 2023–2026 (r/r)

Dynamika produkcji według gałęzi o największym udziale w strukturze sprzedaży przetwórstwa (produkcja artykułów spożywczych, pojazdów samochodowych, wyrobów z metali, z gumy i tworzyw sztucznych oraz chemikaliów) była zróżnicowana. W przypadku artykułów spożywczych i wyrobów z metali wzrost (odpowiednio: 6,8% i 6,1%) wyraźnie przekraczał dynamikę wzrostu całego przetwórstwa. Rzecz jednak w tym, że są to branże, które nie stanowią istotnych nośników wysokiej, a nawet średniej techniki.
Inaczej wyglądała sytuacja w branżach pojazdów samochodowych, wyrobów z gumy i tworzyw sztucznych oraz chemikaliów, gdzie zaawansowane technologie stosowane są znacznie szerzej. W przypadku produkcji samochodów i wyrobów z gumy/tworzyw sztucznych wzrost wyniósł odpowiednio: 2,9% i zaledwie 1,2%. Z kolei w przypadku chemikaliów i wyrobów chemicznych odnotowano nawet spadek (o 1,9%).
Branże z wysokim przyrostem produkcji w 2025 r., które w szerszym zakresie wykorzystują zaawansowane technologie (pozostały sprzęt transportowy, maszyny i urządzenia, komputery oraz wyroby elektroniczne i optyczne) – z uwagi na ich skromny udział w strukturze produkcji – w relatywnie małym stopniu wpłynęły na poprawę dynamiki produkcji całego przetwórstwa.
Wykres 2. Indeks PMI dla polskiego przemysłu w 2025 r.

Symptomatyczne jest, że przez większość 2025 r. (od maja) wskaźnik PMI pozostawał poniżej progu 50 pkt. W czerwcu spadł do 44,8 pkt, natomiast w kolejnych miesiącach stopniowo się poprawiał, osiągając w grudniu pułap 48,5 pkt, a w styczniu 2026 r. – 48,8 pkt, czyli nadal poniżej pułapu neutralnego (50 pkt). Sygnalizowało to trudne warunki w sektorze przetwórstwa, które wynikają zwłaszcza z niższej od oczekiwanej wielkości zamówień eksportowych (z Niemiec i Francji) – mimo wzrostu ogólnej produkcji tego sektora.
Na wielkość popytu na wyroby przetwórstwa przemysłowego największy wpływ w 2025 r. miało spożycie krajowe, przy mniejszej roli sprzedaży eksportowej. Według Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) polski eksport wzrósł w 2025 r. o 2,6% do poziomu ok. 342 mld euro. Około 80% stanowiły wyroby przemysłowe – w tym wyroby motoryzacyjne i pozostały sprzęt transportowy, maszyny i urządzenia (w sumie 37%), różne wyroby przemysłowe (32%) oraz chemikalia i wyroby chemiczne (9,5%).
Wzrost dynamiki produkcji
W 2026 r. prognozuje się dalszy wzrost dynamiki produkcji, która według ostrożnych szacunków powinna wynieść 3,8%. O sprzedaży w mniejszym niż w 2025 r. stopniu decydować będzie popyt krajowy, natomiast wzrośnie znaczenie dostaw zagranicznych (według KIG wzrost eksportu wynieść ma 4,9%).
Wykres 3. Dynamika produkcji sprzedanej w wybranych gałęziach krajowego przetwórstwa przemysłowego w latach 2024–2025

Wśród branż o największym w 2026 r. potencjale wzrostu najczęściej wymienia się:
- Przemysł motoryzacyjny i elektromobilność – Polska stała się hubem dla producentów części i podzespołów motoryzacyjnych.
- Przemysł chemiczny i tworzyw sztucznych – wzrost będą napędzać automatyzacja produkcji i duży popyt ze strony branż automotive, budowlanej i elektronicznej.
- Przemysł maszynowy i automatyka przemysłowa – wysoki popyt powinien utrzymywać się zwłaszcza w obszarze maszyn wspierających transformację cyfrową fabryk (Przemysł 4.0).
- Przemysł energetyczny – rozwój instalacji OZE będzie napędzać produkcję turbin wiatrowych, paneli fotowoltaicznych, systemów magazynowania energii (baterie, BESS).
- Przemysł metalurgiczny i materiałów zaawansowanych – prognozuje się wzrost popytu na materiały o zwiększonej odporności, lekkie i ekologiczne ze strony branż motoryzacyjnej, budowlanej i lotniczej.
Branża systemów zasilania gwarantowanego w Polsce znajduje się obecnie w fazie stabilizacji z umiarkowaną dynamiką wzrostu. Globalny rynek UPS rośnie w tempie ok. 3–5% rocznie, a wg prognoz jego wartość przekroczy 13–14 mld USD do 2030 r. W Polsce segment rozwiązań dla przemysłu i data center pozostaje najbardziej perspektywiczny, mimo że część firm w 2024–2025 r. ograniczała inwestycje z powodu presji kosztowej i ostrożności budżetowej. Nie widać jednak recesji – raczej przesunięcie popytu w stronę projektów o wyższej wartości i dłuższym cyklu decyzyjnym.
Perspektywy na najbliższe lata są umiarkowanie pozytywne. Wzrost napędzać będą modernizacje energetyczne, rozwój centrów danych, integracja z OZE i rozwiązania hybrydowe. Firmy, które inwestują dziś w nowoczesne systemy UPS, budują odporność operacyjną i przewagę konkurencyjną w środowisku rosnących wymagań dotyczących ciągłości i jakości zasilania.
Janetta Sałek, Dyrektor marketingu / Członek zarządu, Ever
Zagrożenia i ryzyka
Perspektywy wzrostu produkcji przetwórstwa w 2026 r. obarczone są jednak wieloma zagrożeniami i ryzykami.
Progności wskazują tutaj zwłaszcza na:
- Wolne tempo wzrostu gospodarczego w UE – średnia stopa PKB dla 27 państw ma wynieść 1,5% (w tym w Niemczech: 1,2–1,4%, a we Francji: 1%). Powodem będą głównie zawirowania na rynkach światowych i spowolnienie eksportu, droga energia, niski poziom inwestycji oraz niewystarczająca podaż pracy. Wpłynie to negatywnie na wielkość zamówień kierowanych do polskiego przemysłu.
- Wysokie koszty energii i konieczność kosztownej transformacji energetycznej – polski przemysł jest nadal relatywnie energochłonny, co widać szczególnie w przypadku chemii, hutnictwa, papiernictwa i produkcji materiałów budowlanych.
- Niedobór pracowników i presja płacowa niepowiązana z poprawą wydajności pracy – może to prowadzić do wzrostu jednostkowych kosztów produkcji ze szkodą dla konkurencyjności produkcji.
- Ograniczenia inwestycyjne i niepewność regulacyjna –zmienność prawa podatkowego i środowiskowego, opóźnienia w absorpcji funduszy unijnych oraz niepewność geopolityczna mogą skłaniać przedsiębiorców do wstrzymywania inwestycji w moce wytwórcze.
- Napięcia geopolityczne i zawirowania w handlu międzynarodowym (ryzyko wzrostu ceł) – trzeba bowiem pamiętać, że polska gospodarka jest silnie uzależniona od eksportu.
- Transformacja motoryzacji – polska branża motoryzacyjna jest mocno powiązana z europejskim sektorem automotive oraz wrażliwa na zmiany w sprzedaży samochodów, a także podzespołów i części do nich (będące np. konsekwencją konkurencji ze strony Chin i innych państw azjatyckich).
Największym zagrożeniem dla perspektyw polskiego przemysłu w 2026 r. nie będzie jednak pojedynczy czynnik. Będzie nim kombinacja słabego popytu ze strony Niemiec, wysokich kosztów energii, presji płacowej i niepewności geopolitycznej.
Sytuacja w polskim przemyśle na chwilę obecną jest dość mieszana. Z jednej strony w wielu firmach nadal widać ostrożność zakupową i mocne trzymanie kosztów (szczególnie jeśli chodzi o inwestycje), ale z drugiej – pojawiają się sygnały, że najgorszy okres mamy już raczej za sobą i rynek powoli się stabilizuje.
W związku z powyższym spodziewamy się raczej stopniowego ożywienia, ale napędzanego przede wszystkim projektami „pod efektywność”. W praktyce przemysł inwestuje dziś w to, co daje szybki, policzalny efekt: mniej poprawek, mniejsze zużycie materiału, stabilniejszy proces i powtarzalny kolor w serii.
I to też widać po zapytaniach, które do nas trafiają: klienci mniej pytają o „nowinki”, a bardziej o rozwiązania, które pomagają usprawnić lakiernię i ograniczyć straty. Jeżeli ten trend się utrzyma, to w kolejnych miesiącach powinniśmy widzieć wzrost zamówień, ale raczej w modelu „krok po kroku”, a nie skokowo.
Karol Polechoński, Business development manager, Multichem
Pułapka średniego dochodu
Wzrost produkcji przetwórstwa wspierał w 2025 r. ogólną dynamikę polskiej gospodarki. Według danych NBP produkt krajowy brutto wzrósł w 2025 r. o 3,4%, a zgodnie ze wstępnym szacunkiem GUS dynamika produktu była nieco wyższa i wyniosła 3,6%.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
W 2026 r. prognozuje się kontynuowanie umiarkowanego wzrostu ze stopą mieszczącą się w przedziale 3,5-3,7%. Natomiast w 2027 r. NBP przewiduje obniżenie dynamiki PKB do 2,6%. Dane te potwierdzają, że polska gospodarka znajduje się w pułapce średniego dochodu. Bez zmiany polityki gospodarczej – ukierunkowanej zwłaszcza na udrożnienie mechanizmów, które sprzyjają wzmocnieniu kapitałowemu i technologicznemu – nie jest więc w stanie wejść na ścieżkę szybszego wzrostu.
Objawy tkwienia w pułapce średniego dochodu są wymierne i łatwo dostrzegalne. Eksperci Warsaw Enterpise Institute (WEI) w raporcie „Bilans Otwarcia 2025. Koniec ery łatwego rozwoju – potrzeba nowego modelu” wskazują w tym kontekście następujące czynniki:
- Zwolnienie tempa doganiania najbogatszych państw UE – zdaniem WEI przy obecnym tempie rozwoju Polska osiągnie poziom zamożności Niemiec dopiero ok. 2037 r., a więc znacznie później niż pierwotnie zakładano. Bez istotnego wzrostu produktywności zatrzymamy się na poziomie 70–80% średniego PKB, jakim dysponują państwa przodujące pod tym względem w Unii.
- Niska stopa inwestycji prywatnych – ich udział w PKB spadł z 23–24% do zaledwie 17%. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w sektorze przedsiębiorstw: inwestycje firm to dziś tylko nieco powyżej 9%. To wyraźny sygnał, że firmy w Polsce nie wierzą w stabilność i przewidywalność otoczenia gospodarczego oraz wolą z dużymi projektami (które z natury rzeczy obarczone są zwiększonym ryzykiem ekonomicznym) poczekać na lepsze czasy.
- Słabość krajowej bazy kapitałowej, będącej m.in. następstwem niskiej stopy oszczędności gospodarstw domowych (7,4% dochodu rozporządzalnego) – nie da się budować kapitalizmu bez kapitału finansującego inwestycje, których dynamika rzutuje na tempo wzrostu gospodarczego.
- Napięte finanse publiczne – dług publiczny wzrósł do 52,6% PKB, a koszty jego obsługi pochłaniają już 1,4% PKB – czyli tyle, ile państwo wydaje rocznie na naukę i szkolnictwo wyższe.
- Szybkie starzenie się społeczeństwa – współczynnik obciążenia demograficznego wzrośnie z obecnych 29% do ponad 55% w 2050 r. W konsekwencji coraz wyższe płace będą wynikiem dramatycznego niedoboru rąk do pracy, a nie wzrostu produktywności.
- Uzależnienie od Niemiec – model oparty na niemieckich łańcuchach dostaw (do tego kraju trafia 27% polskiego eksportu) przez lata był skuteczny. Dziś jednak staje się poważnym ryzykiem. Spowolnienie za Odrą przekłada się bowiem automatycznie na problemy w polskiej gospodarce.
- Koszty energii, które należą do najwyższych w UE – a niepewność regulacyjna w tym zakresie odstrasza inwestorów.
Z naszej perspektywy – jako dostawcy myjni przemysłowych i systemów filtracji – polski przemysł pozostaje w fazie wyczekiwania. Znaczna liczba zakładów produkcyjnych wstrzymuje decyzje inwestycje, choć zapytania ofertowe systematycznie napływają. Wyraźniej widać aktywność w sektorze metalurgii, elektroniki i automotive, gdzie wymogi czystości detali rosną. Liczymy, że odbicie przyjdzie wraz z poprawą koniunktury w Europie a w szczególności w Niemczech. Optymizmem napawa rosnące zainteresowanie serwisem i modernizacją istniejących maszyn – firmy wolą dziś zoptymalizować istniejący park maszynowy, niż inwestować w nowe linie.
Damian Sputo, Właściciel, Klar-Tech
Plany polskich firm produkcyjnych
Polska gospodarka stoi obecnie przed koniecznością przejścia z fazy modernizacji do budowania odporności, która jest oparta na własnych kompetencjach technologicznych. Plany firm na 2026 r. potwierdzają ten kierunek – biznes wzmacnia fundamenty odporności, inwestując przede wszystkim w ludzi, bezpieczeństwo cyfrowe i rozwój oferty rynkowej.
Inwestycje w kapitał ludzki to najpopularniejsze działanie planowane przez firmy na 2026 r. Jak wynika z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego z grudnia 2025 r. (które przeprowadzono na próbie 1000 firm), aż 63% przedsiębiorców zadeklarowało, że w 2026 r. będzie szkolić kadry. Również w 2025 r. było to najczęściej podejmowane działanie, co zadeklarowała połowa badanych przedsiębiorstw.
Wykres 4. Działania na rzecz wzmocnienia potencjału polskich firm podjęte w 2025 r. oraz planowane na 2026 r. (% odpowiedzi)

Wśród planów firm na drugim miejscu znalazło się wprowadzenie nowych produktów i usług (45%), a na trzecim – inwestycje w cyberbezpieczeństwo (44% wskazań). Wprowadzenie zmian procesów zarządczych i kapitału organizacyjnego zadeklarowało 36% firm, a uruchomienie nowych łańcuchów dostaw – 27%. Przedsiębiorcy stawiają zatem na kompetencje, bezpieczeństwo cyfrowe i innowacje produktowe.
Najmniej firm zapowiada zakup licencji, patentów i praw autorskich (16%). Ale już co 5. firma planuje nawiązać współpracę z firmą zewnętrzną, a dywersyfikację działalności deklaruje 23%. To wskazuje, że firmy wolą wzmacniać swoje zasoby własne, niż wchodzić w bardziej ryzykowne inwestycje. Poza tym w przypadku wszystkich działań odsetek wskazań na plany ich podjęcia w 2026 r. jest wyraźnie wyższy niż procent wskazań na te same działania już zrealizowane w 2025 r.
Kulminacja środków unijnych dla Polski
W 2026 r. strumień funduszy unijnych napływających do Polski osiągnie swoje maksimum – trafić ma do nas w sumie 180 mld zł, z czego 120 mld pochodzić będzie z Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Przy tym środki z KPO muszą być wydane najpóźniej do końca 2026 r. (kwestia przesunięcia końcowego terminu KPO o kilka miesięcy jest obecnie przedmiotem negocjacji z Komisją Europejską).
Przyczyni się to do ożywienia inwestycji w sektorze wytwórczym i w budownictwie. W konsekwencji dynamika nakładów brutto na środki trwałe ma zgodnie z prognozami NBP wzrosnąć do 8,5% (vs 3,9% w 2025 r.). Jeśli jednak nie rozpoczną się działania, które mają na celu wydobycie polskiej gospodarki z pułapki średniego dochodu, może to być jednak poprawa krótkotrwała. Już bowiem w 2027 r. stopa wzrostu tych nakładów może zdaniem NBP wyraźnie się obniżyć.
Nie ulega wątpliwości, że najważniejsze znaczenie będą miały inwestycje, które jednocześnie wzmacniają bezpieczeństwo energetyczne kraju, wspierają transformację i budują potencjał rozwojowy polskiej gospodarki. Eksperci Banku Millenium podkreślają, że przyszłość gospodarczą Polski wyznaczą inwestycje na trzech poziomach.
Po pierwsze, strategiczne projekty państwowe – energia jądrowa, infrastruktura, obronność i cyfryzacja. To fundament niezależności i bezpieczeństwa gospodarczego. Po drugie, inwestycje całego sektora przedsiębiorstw – to ich decyzje w praktyce budują konkurencyjność polskiej gospodarki. Po trzecie, duch przedsiębiorczości i innowacyjności – kapitał i technologie są ważne, ale to ludzie i ich pomysły tworzą prawdziwą przewagę. Musimy go jednak wzmocnić inwestycjami w badania, rozwój i komercjalizację innowacji.
Polska awansuje do grona największych gospodarek świata w ujęciu nominalnym – według szacunków wyspecjalizowanych instytucji międzynarodowych stajemy się gospodarką o wartości przekraczającej 1 bln dolarów. Ale jak to wygląda w sferze realnej? W jakim stopniu polskie firmy już dzisiaj są w stanie konkurować ze światowymi potentatami, także na rynku krajowym?
Nasz wzrost PKB ma być w 2026 r. wyraźnie wyższy niż unijna średnia. Czy będzie jednak wystarczająco trwały i wysoki, aby w kolejnych latach polska gospodarka mogła wyrwać się z pułapki średniego dochodu? Tu zdania ekonomistów są podzielone.
Jedni twierdzą, że Polska ma potencjał, żeby stać się hubem przemysłowym Europy. Inni mają wątpliwości, czy będzie to w krótkim czasie możliwe – z uwagi na wciąż niską konkurencyjność i innowacyjność krajowej gospodarki, niedostatek kapitału i kurczący się zasób pracy. A także z powodu głębokiej polaryzacji sceny politycznej i szerzącego się populizmu, co utrudnia określenie niezbędnych reform systemowych.
Zbrojeniówka dźwignią rozwoju polskiego przemysłu?
Odmieniane przez wszystkie przypadki bezpieczeństwo stało się jednym z megatrendów, który określa wieloletnią perspektywę polskiej gospodarki, sferę inwestycji i strategie firm. Działania na rzecz zwiększania odporności struktur państwowych i społecznych, niwelowania zagrożeń i odstraszania potencjalnych agresorów powinny być traktowane jako inwestycje w przyszłość.
Szczególnie wysokie wydatki na obronność (ok. 4,7% PKB) – ujęte w budżecie Ministerstwa Obrony Narodowej i w pozabudżetowym Funduszu Wspierania Sił Zbrojnych zarządzanym przez BGK – zaciążą na możliwościach realizacji wielu innych zadań państwa. Ważne jest więc, aby te nakłady w jak największym stopniu wspierały rozwój polskiego przemysłu i krajowego sektora badawczo-rozwojowego.
W 2026 r. może się pojawić nowy strumień funduszy na wzmacnianie bezpieczeństwa w ramach unijnego programu pożyczkowego SAFE (Security Action for Europe). Polska ma z niego otrzymać ok. 44 mld euro z ogólnej puli ok. 150 mld euro, która jest dostępna w ramach programu preferencyjnych pożyczek na obronność.
Rząd zakłada, że ok. 80% tych środków ma trafić do przedsiębiorstw polskiego przemysłu zbrojeniowego (należących do Skarbu Państwa i prywatnych, w tym działających w Polsce firm zagranicznych) – w formie bezpośrednich inwestycji oraz zamówień na uzbrojenie i sprzęt wojskowy. Biorąc jednak pod uwagę realne zdolności produkcyjne naszej zbrojeniówki i jej uzależnienie od importu technologii, pojawiają się wątpliwości, czy krajowy przemysł obronny zdoła racjonalnie wykorzystać tak duże środki i sprawić, żeby rzeczywiście stały się kołem zamachowym polskiej gospodarki.
* * * * *
Zdaniem wielu ekspertów obecnie prowadzona polityka gospodarcza nie odpowiada na strukturalne wyzwania, przed którymi stoi Polska. Bez zmiany kursu grozi nam stagnacja rozwojowa. Pytanie brzmi, czy w warunkach rosnącej fali populizmu i głębokiej polaryzacji polskiego społeczeństwa potrafimy zaprojektować i konsekwentnie wdrażać politykę gospodarczą na miarę aktualnych wyzwań.
Kolejne rządowe programy o charakterze doraźnym nie spowodują systemowego wzmocnienia polskiej gospodarki ani nie przyczynią się do uwolnienia kapitału, ambicji firm i przedsiębiorczości. Bez stabilnego i zrozumiałego otoczenia prawnego nawet najlepsze firmy nie będą chciały ryzykować i podejmować długofalowych inwestycji. Będą preferować projekty bezpieczne, które co prawda często nie odpowiadają na najbardziej istotne potrzeby polskiej gospodarki i są mniej zyskowne, ale nie rodzą dużego ryzyka ekonomicznego.

Helukabel Polska Sp. z o.o.
Założona w 1978 r. firma Helukabel z siedzibą w Hemmingen specjalizuje się w produkcji i sprzedaży kabli, przewodów oraz akcesoriów do nich.
Na polskim rynku firma rozpoczęła swoją działalność jako kilkuosobowy oddział niemieckiego koncernu w 2000 r. Już w pierwszym roku swej działalności, jako pierwszy dostawca kabli w Polsce, Helukabel wprowadził na rynek dedykowane przewody do falowników.
Grupa Helukabel będzie funkcjonowała pod marką Helu. Jest to efekt jej transformacji w ostatnich latach w dostawcę gotowych systemów i rozwiązań w zakresie technologii połączeń kablowych.

„KLAR-TECH” ITAL-CHEM DAMIAN SPUTO
„KLAR-TECH” jest polską marką stworzoną przez ludzi podchodzących z zaangażowaniem i profesjonalizmem do powierzonych zadań w kwestii mycia przemysłowego. Wieloletnie doświadczenie na podstawie szkoleń, projektów, prac serwisowych, remontów oraz wykonanych modernizacji pozwala im na odpowiedzialne podchodzenia do powierzonych tematów. Zespół „KLAR-TECH” składa się z doświadczonych specjalistów, którzy służą pomocą i wsparciem technicznym.





