Nowa metoda monitorowania korozji

Pixabay
Reklama
Reklama

Kontakt z wilgocią i ryzyko pojawienia się ognisk korozji jest zmorą większości instalacji metalowych, w tym konstrukcji oceanotechnicznych, które mają kontakt ze słoną wodą. Dlatego tak istotne jest bezbłędne monitorowanie stanu tego typu konstrukcji.

Dr inż. Beata Zima z Instytutu Oceanotechniki i Okrętownictwa w Politechnice Gdańskiej pracuje nad stworzeniem takiej metody monitorowania progresu zniszczenia korozją, aby można było ocenić zarówno uszkodzenie globalne, jak i wykryć potencjalne pęknięcia i wżery.

Reklama

W pracach nad projektem Beata Zima będzie korzystać z tzw. technik nieniszczących, a dokładniej z analizy drgań konstrukcji. – Będę wzbudzać drgania, następnie zarejestruję sygnały w wybranych punktach konstrukcji. Spróbuję stworzyć algorytm, aby na podstawie odczytów ocenić globalny poziom degradacji, a także gdzie znajdują się punktowe uszkodzenia i jakich są rozmiarów.

Dwie metody monitorowania

Jeśli chodzi o monitoring, wykorzystane będą dwie metody: niskoczęstotliwościowa i wysokoczęstotliwościowa. – Ta pierwsza polega na wzbudzeniu drgań za pomocą np. młotka. Druga metoda polega na wzbudzeniu fal ultradźwiękowych. Ze względu na wady i zalety obu podejść planowane do opracowania metody będą bazowały na obu z nich. Nie można jednak na podstawie metody niskoczęstotliwościowej wykryć, dokładnie zlokalizować i oszacować rozmiaru bardzo niewielkiego uszkodzenia punktowego. Metoda bazująca na niskich częstotliwościach może być jednak użyteczna w globalnej ocenie stanu konstrukcji. Z pomocą „przychodzi” metoda wysokoczęstotliwościowa, która jest bardzo efektywna w wykrywaniu pęknięć czy wżerów – mówi Beata Zima.

Reklama

Prace nad nieniszczącą oceną stanu skorodowanych konstrukcji nie są niczym nowym. Jak zauważa dr Zima, pojawiają się jednak pewne uproszczenia: – Jest bardzo dużo metod polegających na propagacji fal, ale zwykle zakłada się, że korozja powoduje równomierną zmianę grubości. Konstrukcja skorodowana ma zmienną grubość, nieregularną powierzchnię, występują też na niej produkty korozji o odmiennych parametrach niż część nieskorodowana. W związku z tym rozpatrywanie takiej konstrukcji, jako jednorodnej, jest pewnym uproszczeniem. Chcemy sprawdzić, czy możliwe jest uzyskanie lepszych wyników, jeśli potraktujemy konstrukcję jako warstwową i uwzględnimy zmienną grubość. Poprzez poprawę modelu powinniśmy poprawić wiarygodność nowych i istniejących algorytmów.

Zwykle bada się grubość skorodowanej konstrukcji w jednym punkcie. By sprawdzić zmiany np. w 300-metrowym statku, trzeba by było wykonać pomiary w setkach takich punktów, co jest niezwykle czasochłonne i kosztowne. – Algorytmy, które planujemy opracować, mają umożliwiać wnioskowanie o stanie całej konstrukcji po wzbudzeniu i rejestracji drgań w dużo mniejszej liczbie punktów – zaznacza.

Po zakończeniu projektu naukowcy chcą opracować specjalne urządzenie, które miałoby być przeznaczone do diagnostyki obiektów narażonych na degradację korozyjną.

Prace nad projektem „Monitoring stanu technicznego metalowych struktur poddanych degradacji korozyjnej” już się rozpoczęły, mają potrwać trzy lata. Biorą w nim udział 3 uczelnie: Politechnika Gdańska, Uniwersytet Goethego we Frankfurcie oraz Uniwersytet w Lizbonie. Projekt otrzymał 1 063 460 zł dofinansowania w konkursie SONATA, organizowanym przez Narodowe Centrum Nauki.

Źródło: Politechnika Gdańska

Reklama

O Autorze

MM Magazyn Przemysłowy jest tytułem branżowym typu business to business, w którym poruszana jest tematyka z różnych najważniejszych sektorów przemysłowych. Redakcja online MM Magazynu Przemysłowego  przygotowuje i publikuje na stronie artykuły techniczne, nowości produktowe oraz inne ciekawe informacje ze świata przemysłu i nie tylko.

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę
Reklama