Rynek kabli, przewodów i wiązek systemowych: polska branża wchodzi w fazę przyspieszenia
Adobe Stock – dero2084Po symbolicznym wyhamowaniu w 2024 r. polski przemysł kablowy wszedł w 2025 r. na wyraźną ścieżkę wzrostu ‒ i utrzymuje ją również w 2026 r. Branżę tworzy w Polsce ok. 265 podmiotów, w większości mikroprzedsiębiorstwa.
Jak wynika z danych GUS, produkcja drutów i przewodów izolowanych wyniosła w 2024 r. 478 197 t, niemal tyle co w rekordowym 2023 r. (481 102 t), po czym w 2025 r. skoczyła do 545 916 t (+14,2% r/r). Wartość produkcji sprzedanej w szerszej kategorii, obejmującej też sprzęt instalacyjny, wzrosła równolegle z 17,3 mld zł do 19,2 mld zł (+11,1% r/r), co odpowiada już 18% wartości całej krajowej produkcji urządzeń elektrycznych ‒ mimo że sam ten dział jako całość, obejmujący m.in. sprzęt AGD, skurczył się w 2025 r. o ponad 10%.

Najbardziej spektakularny wzrost odnotowano w segmencie kabli światłowodowych ‒ ich produkcja zwiększyła się z 90 262 t w 2024 r. do 147 338 t w 2025 r., czyli o 63,2% r/r. Wolniej, lecz wciąż stabilnie rosła produkcja kabli elektroenergetycznych: z 82 599 t do 85 125 t (+3,1% r/r).
Najnowsze dane wskazują, że wzrost nie wygasa. W I kw. 2026 r. produkcja drutów i przewodów izolowanych wzrosła o 10,9% r/r. Nowszych danych dla tej zbiorczej kategorii GUS już nie publikuje, ale dane dla jej najważniejszego segmentu ‒ kabli elektroenergetycznych z żyłami miedzianymi lub aluminiowymi ‒ pokazują dalsze przyspieszenie: w sierpniu 2026 r. produkcja tych kabli wzrosła o 20,6% r/r, a narastająco od początku roku o 14,3% r/r.
Za tym przyspieszeniem stoi kilka równoległych procesów: rekordowe inwestycje w rozbudowę sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, dalszy rozwój morskiej energetyki wiatrowej, postępująca robotyzacja zakładów produkcyjnych i wdrażanie koncepcji przemysłowego internetu rzeczy. Wszystkie te trendy przekładają się bezpośrednio na popyt na kable, przewody i wiązki systemowe ‒ choć każdy z nich w innym segmencie rynku.

Kable zasilające i energetyczne: sieć przesyłowa na miarę transformacji
Najsilniejszym impulsem inwestycyjnym dla producentów kabli energetycznych pozostają plany rozbudowy krajowej sieci przesyłowej. W szerszym ujęciu cały europejski rynek kabli i przewodów wart jest, wg firmy analitycznej Mordor Intelligence, ok. 47 mld dolarów w 2025 r. i będzie rósł w tempie 5,05% rocznie do 2031 r. Polskie Sieci Elektroenergetyczne przedstawiły w lutym 2026 r. do konsultacji projekt planu rozwoju sieci przesyłowej na lata 2027–2036. Projekt zakłada budowę ok. 5000 km torów nowych linii 400 kV i 30 nowych stacji elektroenergetycznych o łącznej wartości programu 66 mld zł, m.in. z myślą o przyłączeniu ok. 18 GW mocy z morskich farm wiatrowych ‒ więcej niż przewiduje wciąż obowiązująca poprzednia edycja planu na lata 2025–2034 (ok. 64 mld zł).
Skala tych inwestycji przekłada się już na konkretne zamówienia, a jak pokazano we wprowadzeniu ‒ także na realny wzrost wolumenów produkcji. W lipcu 2026 r. PSE podpisały z NPA Skawina i Fabryką Przewodów Energetycznych z Będzina umowę na dostawę ponad 13 tys. km przewodów do linii najwyższych napięć, o wartości ponad 362 mln zł netto, z realizacją do 2031 r. Kontrakt obejmuje m.in. przewody dla linii związanych z przyłączeniem elektrowni jądrowej i wyprowadzeniem mocy z morskich farm wiatrowych na Bałtyku.
To właśnie morska energetyka wiatrowa pozostaje jednym z głównych motorów wzrostu dla producentów kabli wysokiego napięcia. Tele-Fonika Kable ‒ firma dysponująca siedmioma zakładami (czterema w Polsce) i eksportująca do ponad 80 krajów ‒ realizuje kontrakty na kable lądowe dla kolejnych projektów na Bałtyku, m.in. Bałtyk 2 i Bałtyk 3 (Polenergia/Equinor, łącznie 85 km kabli 220 kV i 38 km kabli 400 kV), Baltica 2 (90 km kabli 275 kV) czy BC-Wind, rozbudowując równolegle zakład w Bydgoszczy (nowa wieża do pionowej wulkanizacji ciągłej o wysokości 53 m) oraz nabrzeże i centrum logistyczne w Szczecinie.
Podobną dynamikę widać w międzynarodowych koncernach obecnych w Polsce (przytoczone dalej liczby dotyczą wyników grup w skali globalnej). NKT, które w Czechowicach-Dziedzicach prowadzi zakład wywodzący się z dawnej Śląskiej Fabryki Kabli, zamknęło 2025 r. rekordowym wynikiem EBITDA (zysk operacyjny przed odsetkami, podatkami i amortyzacją) oraz 6-procentowym wzrostem organicznym, a jej globalny portfel zamówień w segmencie kabli wysokiego napięcia sięgnął 10,2 mld euro. Nexans zamknął rok sprzedażą 6,1 mld euro (+8,3% organicznie) i skorygowaną EBITDA wyższą o 27,3% r/r, a segment przesyłowy PWR-Transmission urósł o niemal 30%. W marcu 2025 r. spółka podpisała z francuskim operatorem RTE umowę na dostawy kabli HVDC. Wśród producentów na krajowym rynku energetycznym warto wymienić również Elpar, od lat w czołówce polskich producentów kabli. Według ostatniego dostępnego rankingu, łączne przychody 31 krajowych producentów sięgnęły 15,9 mld zł, z Tele-Foniką na czele.
Rosnący popyt zderza się jednak z rekordowo wysokimi cenami surowców. Cena miedzi na londyńskiej giełdzie metali osiągnęła w połowie września 2026 r. nowy historyczny rekord na poziomie ok. 14 600 dolarów za tonę, a od początku roku metal ten podrożał o blisko 17%. To znacznie ponad styczniowe prognozy analityków (m.in. Goldman Sachs zakładał wówczas 10 000–11 000 dolarów za tonę na cały rok). Aluminium notowane jest w tym samym okresie na poziomie ok. 3200–3400 dolarów za tonę ‒ czyli zbliżonym do średniorocznej prognozy Banku Światowego na 2026 r. (3200 dolarów za tonę), choć w niektórych miesiącach wyraźnie ją przekraczało. Dla producentów kabli to czynnik, który może ograniczać poprawę rentowności producentów.
Warto też zauważyć, że popyt na elastyczne przewody rośnie równolegle w zupełnie innym segmencie ‒ spawalnictwie. Globalny rynek kabli spawalniczych szacowany jest na ok. 1,62 mld dolarów w 2025 r. i ma rosnąć w tempie 6,39% rocznie (w Europie ok. 5,3% rocznie), głównie za sprawą postępującej robotyzacji stanowisk spawalniczych.

Kable i przewody dla automatyki i robotyki: gdzie liczy się każdy cykl
Drugim, obok energetyki, kluczowym motorem popytu na kable i przewody jest postępująca automatyzacja i robotyzacja polskiego przemysłu. Jak wynika z opublikowanego 24 września 2026 r. raportu World Robotics Międzynarodowej Federacji Robotyki (IFR), na świecie zainstalowano w 2025 r. rekordowe 603 tys. nowych robotów przemysłowych (+11% r/r), a globalny park eksploatowanych robotów po raz pierwszy przekroczył 5 mln sztuk. W samej Unii Europejskiej park ten sięgnął rekordowych 712 tys. robotów. W Polsce zainstalowano w 2025 r. 2397 nowych robotów przemysłowych ‒ to szósty wynik wśród krajów Unii Europejskiej i najlepszy rezultat w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, lepszy m.in. od Czech (2298) i Węgier (1640). IFR prognozuje dalszy wzrost globalnych instalacji do 806 tys. sztuk rocznie w 2029 r., przy czym w Europie wzrost ten ma być wolniejszy ‒ ok. 6% rocznie w latach 2027–2029.
Każdy nowy zrobotyzowany zespół to jednocześnie kilkadziesiąt lub kilkaset metrów specjalistycznych przewodów sterowniczych, zasilających i sygnałowych, projektowanych z myślą o pracy w warunkach ciągłego ruchu, zginania i skręcania. W segmencie tym działają liczni dostawcy obecni na polskim rynku od lat, w tym partnerzy niniejszego raportu. HELU ‒ firma zatrudniająca globalnie ok. 2500 osób i obecna w ponad 160 krajach przy obrotach rzędu 981 mln euro ‒ odnotowała w Polsce w 2025 r. przychody na poziomie 333,9 mln zł (więcej o ofercie firmy w ramce obok). Igus ‒ niemiecka, rodzinna firma założona w 1964 r., zatrudniająca globalnie ponad 5200 osób w 33 krajach i notująca 1,1 mld euro obrotów w 2024 r. ‒ planuje też kolejne inwestycje w rozwój swojej obecności w Polsce (więcej o technologii firmy w ramce obok). Segment uzupełnia niemiecka grupa LAPP, która zamknęła 2025 r. (rok obrotowy do 30 września) sprzedażą na poziomie 1,93 mld euro (+6% r/r), wskazując robotykę, intralogistykę i centra danych jako najszybciej rosnące segmenty.

MM INFO
Helu: od kabla do kompletnego systemu
Klienci przemysłowi coraz rzadziej szukają samego kabla ‒ potrzebują sprawdzonego systemu okablowania dopasowanego do konkretnej aplikacji. Odpowiadając na tę zmianę, firma przeszła transformację z producenta kabli w dostawcę kompleksowych rozwiązań pod marką HELU: kabli sterowniczych i sygnałowych, przewodów do transmisji danych, wersji bezhalogenowych o ograniczonej emisji dymu oraz przewodów dedykowanych do falowników i napędów elektrycznych. Firma, obecna w Polsce od 2000 r., konsekwentnie inwestuje w rozwój lokalnych mocy produkcyjnych.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
igus: kabel, który przetrwa miliony ruchów
W aplikacjach robotycznych i w prowadnikach kablowych to właśnie przewód najczęściej pęka jako pierwszy ‒ dlatego dobór odpowiedniego kabla decyduje o niezawodności całej linii. Sztandarowa seria chainflex firmy igus wytrzymuje skręcanie do ±360° na metr, z gwarancją obejmującą 4 lata pracy lub 100 mln podwójnych ruchów (zweryfikowaną przez organizację UL). Najnowsza linia CFROBOT8.PLUS idzie o krok dalej ‒ 10 mln cykli przy pełnym skręcaniu, ze zachowaną transmisją Ethernet nawet po 15 mln cykli. Dla integratorów zrobotyzowanych linii oznacza to realną możliwość wydłużenia okresów między przeglądami i uniknięcia nieplanowanych przestojów.
Wiązki przewodów systemowych: indywidualizacja zamiast skali
Segment wiązek przewodów systemowych, czyli gotowych zestawów kabli łączących w jednej strukturze funkcje zasilania, sygnału i transmisji danych, rozwija się w Polsce nieco inaczej niż globalne statystyki tej branży mogłyby sugerować.
Według Technavio globalny rynek wiązek ma urosnąć o 58,44 mld dolarów w latach 2025–2030 (CAGR 7,4%), jednak motorem tego wzrostu pozostaje przede wszystkim motoryzacja i elektromobilność. Dla polskiego przemysłu produkcyjnego bardziej istotny jest inny wymiar tego rynku: wiązki projektowane na zamówienie dla integratorów maszyn, producentów szaf sterowniczych i dostawców OEM, gdzie kluczowa jest indywidualizacja rozwiązania pod konkretną aplikację, a nie skala produkcji.
Globalny rynek wiązek pozostaje jednocześnie areną poważnej konsolidacji. W lipcu 2025 r. sfinalizowano przejęcie 50,1% udziałów w niemieckiej grupie LEONI ‒ jednym z największych na świecie producentów wiązek kablowych ‒ przez chińską Luxshare-ICT; towarzyszyła temu redukcja kosztów ogólnych o 20%, otwarcie nowego zakładu w marokańskim Agadirze (inwestycja 20 mln euro, docelowo do 3 tys. miejsc pracy) i zamknięcie zakładu w rumuńskiej Marghicie w I poł. 2026 r. Choć proces ten dotyczy głównie motoryzacji, dobrze ilustruje szerszy trend: presję kosztową i przenoszenie części produkcji wiązek poza Europę Zachodnią, co otwiera przestrzeń dla lokalnych dostawców bliżej klienta przemysłowego.
W Polsce tę niszę zagospodarowują m.in. krajowi producenci skoncentrowani na wiązkach projektowanych pod indywidualne zamówienie, tacy jak Cordify Group, Teknosystem czy SWEM ‒ firmy, które zamiast konkurować skalą z globalnymi koncernami, stawiają na elastyczność, krótkie serie i bliską współpracę inżynierską z klientem już na etapie projektowania maszyny czy linii produkcyjnej.
Kable specjalistyczne i elementy złączne: nowe przepisy, stare normy
Rok 2026 przyniósł branży istotną zmianę regulacyjną. Od 8 stycznia 2026 r. obowiązuje unijne rozporządzenie 2024/3110 (CPR 2.0), które zastąpiło rozporządzenie 305/2011 o wyrobach budowlanych i wprowadza m.in. cyfrową deklarację właściwości użytkowych z kodem QR oraz paszport produktu, a także zaostrza nadzór rynku. Bez zmian pozostają: norma EN 50575, euroklasy (od Aca po Fca) i metody badań, a wydane wcześniej deklaracje i oznakowania CE zachowują ważność. Poza zakresem CPR ‒ jak dotychczas ‒ są kable niestacjonarne (przewody maszynowe, do prowadników kablowych, przyłączeniowe), podlegające dyrektywom LVD i EMC.
Segment kabli specjalistycznych obejmuje w Polsce m.in. rozwiązania dla trudnych warunków eksploatacji, gdzie certyfikacja i zgodność z normami mają kluczowe znaczenie. Krakowski Bitner (ok. 600 pracowników, ponad 40 tys. pozycji katalogowych, przeszło 31 tys. m² powierzchni produkcyjno-magazynowej) specjalizuje się m.in. w kablach dla kolejnictwa (PN-EN 50264, PN-EN 50305) oraz do ładowania pojazdów elektrycznych BiT--charger (EN 50620, certyfikat VDE). Firma odnotowała w 2025 r. przychody na poziomie 586,3 mln zł ‒ nieco niższe niż w 2024 r. (597,1 mln zł) i 2023 r. (626,4 mln zł), co pokazuje, że presja rynkowa dotyka też segmentu wyspecjalizowanego. Obok Bitnera działa również Eltrim Kable, uzupełniając krajową ofertę w niszowych, wymagających zastosowaniach przemysłowych.
Cyfryzacja, IIOT i okablowanie strukturalne: fundament smart factory
Piątym obszarem zmieniającym zapotrzebowanie na okablowanie jest postępująca cyfryzacja produkcji i przemysłowy internet rzeczy. Kluczowym trendem staje się Single Pair Ethernet (SPE) ‒ transmisja danych po jednej parze skręconej przewodów zamiast czterech. W wersji 10BASE-T1L sygnał sięga do 1 km (wobec 100 m w klasycznym Ethernecie), a tym samym przewodem można zasilać podłączone urządzenie. Globalny rynek SPE ma, według The Insight Partners, wzrosnąć z 2,88 mld dolarów w 2024 r. do 7,2 mld dolarów w 2031 r. (CAGR 14,26%); wśród kluczowych dostawców złączy są Amphenol, TE Connectivity, Harting i Weidmüller. Szerszy rynek rozwiązań IoT w Polsce ma tymczasem urosnąć z 5,15 mld dolarów w 2025 r. do 5,99 mld dolarów w 2030 r. (dane MarketsandMarkets).
Poziom faktycznego wykorzystania tych rozwiązań w polskim przemyśle pozostaje jednak zróżnicowany. Jak wynika z opublikowanego w czerwcu 2026 r. raportu GUS „Społeczeństwo informacyjne w Polsce w 2025 r.”, aż 73% firm z przetwórstwa przemysłowego miało w 2025 r. niski lub bardzo niski poziom intensywności cyfrowej, a z technologii sztucznej inteligencji korzystało zaledwie 7,8% z nich. Pokazuje to, że popyt na nowoczesne okablowanie strukturalne dla IIoT koncentruje się na razie przede wszystkim wokół dużych, najbardziej zaawansowanych technologicznie zakładów przemysłowych, podczas gdy większość firm dopiero stopniowo nadrabia dystans technologiczny ‒ co dla dostawców kabli oznacza wciąż niewykorzystany potencjał wzrostu w segmencie MŚP.
Podsumowanie
Obraz, jaki wyłania się z powyższych danych, pokazuje branżę wchodzącą w nowy cykl inwestycyjny po okresie stabilizacji. Rozbudowa sieci przesyłowych, rozwój morskiej energetyki wiatrowej, rosnąca liczba zrobotyzowanych stanowisk oraz postępująca cyfryzacja zakładów będą w najbliższych latach napędzać popyt na kable, przewody i wiązki systemowe ‒ w różnym tempie i różnych segmentach rynku. Dla producentów i dystrybutorów oznacza to konieczność elastycznego reagowania zarówno na rosnące wolumeny zamówień, jak i na zmieniające się wymagania techniczne: od odporności mechanicznej przewodów w aplikacjach robotycznych, przez zgodność z nowymi przepisami budowlanymi, po gotowość na transmisję danych w standardach dedykowanych przemysłowemu internetowi rzeczy.





























