Drugie życie maszyny ‒ kiedy modernizacja ciężkiej obrabiarki bije nową na głowę

Kiedy modernizacja ciężkiej obrabiarki bije nową na głowę Raven Media
Paweł Kruk
26.6.2026

Frezarka z 1972 r., po modernizacji osiągająca bicie wrzeciona na poziomie 5 mikronów ‒ to wynik, który zawstydza niejeden nowy sprzęt. Karolina Sywak, prezeska zarządu DTI Machine Tools, przekonuje: przy maszynach powyżej 100 ton modernizacja jest nie tylko tańszą, ale często lepszą alternatywą dla zakupu nowej. I wskazuje koszt, który decydenci najczęściej pomijają w swoich kalkulacjach. Rozmowa przeprowadzona podczas MM STUDIO na targach ITM Industry Europe 2026.

Prosta reguła: 100 ton i powyżej

DTI działa na rynku od 1991 r., specjalizując się w projektowaniu i produkcji specjalnych, ciężkich obrabiarek do obróbki skrawaniem. Przez lata głównym rynkiem zbytu były Stany Zjednoczone ‒ dziś firma coraz mocniej obecna jest w Europie i Polsce. To właśnie z tej praktyki wyrosła oferta modernizacji, która staje się rosnącą częścią działalności firmy.

Karolina Sywak proponuje prosty punkt wyjścia dla każdego dyrektora produkcji stojącego przed dylematem: nowa maszyna czy modernizacja?

‒ Najprościej należy zacząć od gabarytu maszyny. Im większa, im cięższa, im więcej korpusów żeliwnych ‒ tym większa szansa, że koszt modernizacji i uzyskany efekt będzie dużo bardziej atrakcyjny niż zakup nowej ciężkiej obrabiarki ‒ wyjaśnia. ‒ A jeżeli maszyna ma wagę powyżej 100 ton, to podejdźmy do tematu.

Liczby są konkretne: modernizacja ciężkich frezarek bramowych i gantry, w których DTI się specjalizuje, kosztuje od 40 do 60% ceny nowej maszyny ‒ przy zachowaniu pełnej gwarancji i parametrów porównywalnych z nowym sprzętem.

Modernizacja to nie remont ‒ to upgrade

Kluczowe nieporozumienie, które Sywak słyszy regularnie, dotyczy zakresu możliwej ingerencji. Rynek wie, że remont może przywrócić maszynę do stanu fabrycznego. Niewielu zdaje sobie sprawę, że modernizacja może ją wyprowadzić daleko poza ten stan.

‒ Potrafimy tę maszynę przekonstruować ‒ podkreśla Karolina Sywak. ‒ Dodać nowe rzeczy, których na niej nie było, bo w latach, kiedy była produkowana, w ogóle nie istniały takie możliwości.

Rozmowa w MM Studio z firmą DTI podczas targów ITM 2026 Raven Media

W praktyce oznacza to wymianę całej instalacji elektrycznej na nowoczesne sterowania (najczęściej Siemens), montaż nowych systemów pomiarowych, zwiększenie prędkości posuwów w wybranych osiach, a także automatyzację wymiany narzędzi i głowic wraz z magazynami i stanowiskami odkładczymi.

‒ Możemy zautomatyzować maszynę do poziomu, jaki jest dziś oferowany jako standard w nowych obrabiarkach ‒ mówi.

Ten ostatni aspekt ma szczególne znaczenie w kontekście rynku pracy. Wykwalifikowani operatorzy ciężkich obrabiarek są trudno dostępni. Modernizacja redukująca ich zaangażowanie poprzez automatyzację kolejnych operacji staje się argumentem nie tylko finansowym, ale i operacyjnym.

Koszt, którego nikt nie liczy

Porównanie ceny modernizacji z ceną nowej maszyny to ćwiczenie, które większość decydentów potrafi przeprowadzić. Karolina Sywak wskazuje jednak pozycję, którą decydenci regularnie pomijają.

‒ Ogromnym kosztem przy zakupie nowej maszyny jest fundament ‒ mówi. ‒ Jeżeli modernizujemy maszynę w hali, posadawiamy ją w tym samym miejscu, w którym stała. A nowy fundament pod ciężką obrabiarkę to wydatek rzędu nawet kilku milionów złotych ‒ dzięki temu jest po prostu eliminowany z budżetu.

Do tego dochodzi logistyka, planowanie i czas przestoju. DTI wypracowało model pracy, w którym pierwsze miesiące po podpisaniu umowy przeznaczone są na kompletowanie komponentów, budowę nowej szafy sterowniczej i przygotowanie wszystkich elementów ‒ zanim firma w ogóle wejdzie na halę klienta.

‒ Wchodzimy mając wszystko w rękach i staramy się minimalizować czas wyjęcia maszyny z produkcji ‒ wyjaśnia Sywak. ‒ To ogromna oszczędność, może nie zawsze kalkulowana przez osoby podejmujące decyzję, ale istotna.

Rozmowa w MM Studio z firmą DTI podczas targów ITM 2026 Raven Media

Frezarka z 1972 roku i bicie 5 mikronów

Najlepszym dowodem są realizacje. Sywak przywołuje modernizację frezarki bramowej Waldrich Siegen z 1972 r. ‒ projekt przeprowadzony dla polskiego klienta. Zakres prac był rozległy: kompletna wymiana systemu przesuwu belki, zastąpionego dwoma reduktorami, dwoma serwomotorami Siemens i dwiema śrubami tocznymi pracującymi w układzie gantry. Nowe liniały Heidenhain umożliwiły precyzyjną synchronizację. Wrzeciennik i reduktor przeszły pełny przegląd, wymieniono łożyska.

‒ Osiągnęliśmy bicie 5 mikronów ‒ osiowe i promieniowe na wrzecionie ‒ mówi Sywak. ‒ Takie rezultaty potrafią zawstydzić nawet nowe maszyny.

Maszyna sprzed ponad pół wieku, po przejściu przez DTI, pracuje z precyzją porównywalną z najlepszymi współczesnymi obrabiarkami.

Rynek modernizacji: świadomość rośnie, zlecenia rosną

Sywak patrzy na najbliższe lata z optymizmem ‒ choć zastrzeża wyraźnie, że jej obserwacje dotyczą segmentu maszyn wielkogabarytowych.

‒ W tym segmencie liczba takich projektów będzie zdecydowanie wzrastać, bo będzie wzrastać świadomość, jak szeroko można pójść z modernizacją, ciągle będąc 30–50% poniżej kosztu nowej maszyny ‒ ocenia. ‒ Im więcej realizacji, na które możemy się powołać, tym więcej zleceń.

DTI ma w tym obszarze specyficzny atut: firma jest przede wszystkim producentem nowych obrabiarek. To, co mogłoby się wydawać sprzecznością, okazuje się przewagą.

‒ Jest nam łatwiej wejść w cudze rozwiązania konstrukcyjne i zaktualizować je do obecnych standardów ‒ wyjaśnia Sywak. ‒ Bo dokładnie to samo robimy przy projektowaniu własnych maszyn.

Materiał powstał na podstawie wywiadu przeprowadzonego w MM STUDIO podczas targów ITM Industry Europe 2026 w Poznaniu.

O Autorze

Paweł Kruk

Paweł Kruk jest dyrektorem zarządzającym Raven Media oraz redaktorem naczelnym marek medialnych MM Magazyn Przemysłowy, elektrotechnikAUTOMATYK, autoEXPERT. Z blisko 30-letnim doświadczeniem w branży medialnej, specjalizuje się w tematyce przemysłowej i motoryzacyjnej. Łączy doświadczenie menedżerskie z praktyczną znajomością wyzwań, przed jakimi stoją firmy z tych sektorów.

Tagi artykułu

MM Magazyn Przemysłowy 5–6/2026

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę