SCARA, 6-osiowy, cobot ‒ jak wybrać właściwego robota dla swojej aplikacji?

SCARA, 6-osiowy, cobot ‒ jak wybrać właściwego robota Raven Media
Paweł Kruk
30.6.2026

Rynek robotów przemysłowych kusi coraz szerszym wyborem ‒ coboty, roboty SCARA, roboty 6-osiowe, systemy hybrydowe. Paradoksalnie, im więcej opcji, tym trudniej podjąć właściwą decyzję. Tomasz Białk, CEE Sales Manager w Epson Europe, ma na to prostą receptę: zanim zapytasz o robota, zrozum swój proces. I ostrzega, że marketingowy szum wokół cobotów sprawia, iż 9 na 10 klientów, którzy przychodzą z pytaniem o cobota, wychodzą z robotem przemysłowym. Rozmowa przeprowadzona podczas MM STUDIO na targach ITM Industry Europe 2026.

Zacznij od procesu, nie od robota

Epson jest na rynku robotów przemysłowych od ponad 40 lat i od wielu lat utrzymuje pozycję numer jeden na świecie w segmencie robotów SCARA. Mimo to ‒ a może właśnie dlatego ‒ Tomasz Białk swoje rozmowy z klientami zaczyna nie od robota, lecz od procesu.

‒ Co państwo chcą zrobić w swoim zakładzie i co chcecie osiągnąć jako finalny produkt? Czy chcecie zmontować jakiś układ, zastąpić pracę ludzką, poprawić jakość produkcji? To są podstawowe pytania, które musimy zadać, żeby podejść do odpowiedniego oprzyrządowania linii produkcyjnej ‒ wyjaśnia.

Konsekwencje pominięcia tego kroku bywają kosztowne. Białk opisuje sytuację, którą spotyka regularnie: zakład produkcyjny ustandaryzował jeden model robota w całym przedsiębiorstwie ‒ dla wygody serwisu. Efekt?

‒ Ten robot był przewymiarowany do wielu aplikacji i nie był w stanie optymalnie pracować w procesie, który klient chciał zrobotyzować ‒ mówi.

Robot 6-osiowy tam, gdzie wystarczyłby SCARA, to wyższe koszty stanowiska, niższa wydajność, dłuższy zwrot z inwestycji (ROI – Return on Investment).

Epson oferuje ponad 300 modeli robotów. Właśnie dlatego pierwsza rozmowa z klientem jest ważniejsza niż wybór z katalogu.

Kiedy SCARA jest niezastąpiony

Roboty SCARA to historyczna i wciąż kluczowa specjalność Epsona. Montaż i układanie elementów (ang. pick and place), linie farmaceutyczne, pakowanie ‒ to środowisko, w którym SCARA pracuje szybko, precyzyjnie i ekonomicznie. Tomasz Białk nie ma wątpliwości: w tych zastosowaniach trudno znaleźć lepszą alternatywę.

Granica pojawia się tam, gdzie proces wymaga pracy w wielu osiach przestrzeni ‒ spawanie, szlifowanie (deburring ‒ usuwanie zadiorów), polerowanie.

‒ To są aplikacje, w których ciężko zastosować roboty SCARA ze względu na liczbę stopni swobody ‒ przyznaje. ‒ Wtedy wchodzimy w roboty 6-osiowe i nie kombinujemy.

Kryterium wyboru jest proste i twarde: ile stopni swobody wymaga dany proces.

‒ Innego robota wybierzemy do pracy w poziomie, innego gdy musimy manipulować detalem w różnych osiach ‒ tłumaczy Białk. I dodaje: ‒ Można użyć SCARA wszędzie, ale po co się drapać lewą ręką po prawym uchu?

Rozmowa w MM Studio z firmą Epson Europe podczas targów ITM 2026 Raven Media

Cobot ‒ hype czy realne narzędzie?

Żaden temat nie generuje dziś tylu pytań od klientów, co coboty. I żaden nie kończy się tak często rozczarowaniem wobec własnych oczekiwań.

‒ Marketing wokół cobotów jest bardzo duży i widać to na wielu stanowiskach targowych ‒ zauważa Tomasz Białk. ‒ Klienci przychodzą z pytaniami, ale bardzo często podczas rozmowy okazuje się, że wydajność, jaką chcą osiągnąć, nie jest możliwa do zrealizowania z użyciem cobota.

Powód jest techniczny: coboty mają ograniczoną prędkość pracy ‒ wynika to bezpośrednio z norm bezpieczeństwa obowiązujących przy stanowiskach, gdzie robot pracuje wspólnie z człowiekiem. To dyskwalifikuje je wszędzie tam, gdzie liczy się wysoka wydajność i powtarzalność.

‒ W 9 na 10 przypadków klient wychodzi z rozwiązaniem z robotem przemysłowym, żeby dostosować prędkość całej aplikacji do procesu i wydajności, którą chce zrealizować ‒ mówi.

Nie oznacza to, że coboty nie mają racji bytu. Przy prostych operacjach realizowanych wspólnie z operatorem mogą być trafnym wyborem. Białk zaznacza jednak, że od przyszłego roku nowe przepisy bezpieczeństwa maszynowego zmienią podejście do całego stanowiska ‒ nie tylko do ramienia robotycznego.

‒ Całe stanowisko musi być kolaboracyjne, nie tylko sam robot ‒ podkreśla. ‒ To jest coś, co będzie trzeba wziąć pod uwagę przy każdym wdrożeniu.

LS50-C ‒ SCARA o udźwigu 50 kg i nowe możliwości

Pod koniec 2025 r. Epson wprowadził do oferty LS50-C ‒ robota SCARA o udźwigu 50 kg, który wyraźnie przesuwa granicę zastosowań tej klasy urządzeń.

‒ Ten robot powstał na potrzeby klientów i jest odpowiedzią na sygnały płynące z rynku ‒ mówi przedstawiciel firmy Epson.

Rosnący rynek e-mobility i produkcji baterii do samochodów elektrycznych odsłonił lukę: dotychczasowy limit 20 kg udźwigu okazał się niewystarczający przy produkcji silników elektrycznych i modułów bateryjnych. LS50-C wypełnia tę lukę, pozostając jednocześnie w klasie SCARA ‒ a więc zachowując charakterystyczną dla tej architektury dynamikę i precyzję.

Co ciekawe, nowy robot sprawdza się też w zupełnie innym obszarze: pakowaniu.

‒ Tam, gdzie klient potrzebuje pakować całe sety w kartony, nie trzeba już sięgać po robota 6-osiowego o udźwigu 30–50 kg. Można zastąpić go SCARA, który pracuje w mniejszej przestrzeni z większą wydajnością ‒ wyjaśnia Białk. ‒ A sama inwestycja będzie dużo tańsza.

Granice się zacierają ‒ ale nie wszędzie

Rynek robotów zmierza w stronę zacierania tradycyjnych podziałów. Producenci cobotów rozszerzają ofertę o większe udźwigi, roboty przemysłowe zyskują uproszczone interfejsy, a granica między kategoriami staje się płynna.

Tomasz Białk przyznaje, że ten trend jest realny ‒ ale wskazuje, gdzie fizyka nie pozwoli go przekroczyć.

‒ Robot SCARA jest z definicji zbudowany do wykonywania aplikacji bardzo szybko i precyzyjnie. Ciężko go zastąpić robotem 6-osiowym, bo nie osiągniemy takiej dynamiki ruchu. To jest fizyka ‒ mówi. ‒ Mamy masę do przenoszenia, a w robocie 6-osiowym tej masy jest dużo więcej niż w SCARA. Tych elementów nie oszukamy.

Dlatego ‒ jego zdaniem ‒ ten podział przetrwa. Coboty i roboty 6-osiowe będą się upodabniać tam, gdzie liczy się elastyczność i praca z człowiekiem. SCARA pozostanie niezastąpiony tam, gdzie liczy się prędkość i precyzja.

‒ To będzie budowało różnicę pomiędzy tymi rozwiązaniami ‒ podsumowuje Białk. ‒ I ta różnica będzie istniała.

Materiał powstał na podstawie wywiadu przeprowadzonego w MM STUDIO podczas targów ITM Industry Europe 2026 w Poznaniu.

Galeria artykułu

O Autorze

Paweł Kruk

Paweł Kruk jest dyrektorem zarządzającym Raven Media oraz redaktorem naczelnym marek medialnych MM Magazyn Przemysłowy, elektrotechnikAUTOMATYK, autoEXPERT. Z blisko 30-letnim doświadczeniem w branży medialnej, specjalizuje się w tematyce przemysłowej i motoryzacyjnej. Łączy doświadczenie menedżerskie z praktyczną znajomością wyzwań, przed jakimi stoją firmy z tych sektorów.

Tagi artykułu

MM Magazyn Przemysłowy 5–6/2026

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę