Energochłonność polskiego przemysłu

Energochłonność polskiego przemysłu Adobe Stock – Rawf8

Wojna na Ukrainie, odejście od rosyjskiego węgla, gazu i ropy przy jednoczesnych trudnościach z zakontraktowaniem potrzebnej ilości tych surowców z innych kierunków. Szokowy wzrost cen nośników energii na rynkach międzynarodowych. I wreszcie ślimaczący się proces zmiany krajowego miksu energetycznego oraz coraz ostrzejszy deficyt wody w następstwie pogłębiającego się kryzysu klimatycznego. Wszystko to uwypukla wagę dalszych działań na rzecz ograniczenia zużycia energii, obniżenia emisyjności jej produkcji (CO2), a także zmniejszenia śladu węglowego w wytwarzanych wyrobach.

Transformacja energetyczna – z mocnym naciskiem na rozwój zielonej energii (odnawialnych źródeł energii – OZE) i dekarbonizację gospodarki – jest traktowana w Unii Europejskiej jako najlepszy sposób na sprostanie wyzwaniom politycznym, ekonomicznym, ekologicznym i klimatycznym. W ich obliczu stoi bowiem obecnie UE (a więc i Polska), a potęguje je bardzo realne ryzyko stagflacji czy wręcz załamania gospodarczego w końcowych miesiącach roku. 

Gra jednak idzie o dużą stawkę – o zbudowanie nowej stabilnej architektury bezpieczeństwa europejskiego i światowego, która uniemożliwi agresywne zachowania Rosji wobec innych państw. I jednocześnie stworzy warunki, które sprzyjają wzmacnianiu zdolność firm z UE do skutecznego konkurowania na rynkach światowych (w tym wewnętrznym rynku unijnym), a także utrzymaniu wysokiego standardu życia i ochrony zdrowia przy poprawie stanu środowiska.

Doganiamy lepszych

W ciągu minionych lat w przypadku zarówno zdecydowanej większości gałęzi polskiego przemysłu, jak i całej gospodarki nastąpił wyraźny spadek energochłonności tworzenia PKB. Zgodnie z danymi Eurostatu z 2008 r. do wytworzenia PKB o wartości 1 tys. euro w przypadku Polski potrzebnych było 290 kg tzw. oleju ekwiwalentnego (kgoe), podczas gdy w 2020 r. już tylko 212 kgoe, a więc o ponad ¼ mniej. Inaczej mówiąc, z każdego 1 kg oleju ekwiwalentnego w 2020 r. byliśmy w stanie wytworzyć PKB o wartości 4,7 euro, czyli o 1,2 euro więcej niż w 2008 r. 

Dużym utrudnieniem dla szybkiej poprawy w tym względzie jest odziedziczona po czasach minionych struktura gospodarki – z relatywnie niewielkim sektorem usług. Te z natury rzeczy charakteryzują się niewielkim zapotrzebowaniem na energię i dużym udziałem przemysłu. Przemysł z kolei pochłania znacznie większe ilości energii, szczególnie jeśli (a tak jest w Polsce) w ramach przetwórstwa funkcjonuje rozbudowany segment produkcji wysoce energochłonnej (aluminium, włókna syntetyczne, kauczuk syntetyczny, soda, chlor, żelazokrzem, polichlorek winylu itp.). O znaczeniu tej części przemysłu dla polskiej gospodarki świadczy fakt, że w łącznie w branżach energochłonnych powstaje 5% PKB i pracuje ponad 400 tys. osób.

Mimo ewidentnego postępu w zakresie zużycia energii na jednostkę PKB (produkcji) energochłonność polskiej przemysłu nadal o ponad 80% przekracza średnią unijną. Według niektórych danych sumaryczny koszt energii stanowi w naszym przypadku równowartość około 7% PKB. Każda oszczędność energii będzie więc miała poważny wymiar kosztowy, zwłaszcza w sytuacji szybujących cen nośników energii na rynkach.

Katalog przedsięwzięć, które w ciągu minionych lat przyczyniły się do racjonalizacji zużycia energii w Polsce, jest bardzo szeroki. Obejmuje takie obszary, jak:

  • zainstalowanie lub modernizacja systemów pomiarowych i monitorujących procesy energetyczne i przemysłowe,
  • wymiana wyeksploatowanych i niskosprawnych energetycznie maszyn i urządzeń (np. silników, opraw oświetleniowych, sprężarek, pomp, wentylatorów, agregatów chłodniczych, klimatyzatorów),
  • modernizacja lub wymiana instalacji przemysłowych (w tym rurociągów ciepłowniczych, pieców i ciągów technologicznych w obiektach, a także systemów transportu mediów technologicznych w poszczególnych procesach) oraz dostosowanie parametrów tych instalacji do aktualnych potrzeb,
  • modernizacja lub wymiana oświetlenia budynków i budowli przemysłowych,
  • instalacja lub modernizacja układów odzyskiwania energii, w tym układów odzyskiwania i przetwarzania ciepła z urządzeń i procesów przemysłowych, a także układów przetwarzania gazów spalinowych i odpadowych z procesów przemysłowych lub energetycznych, na energię elektryczną lub ciepło.

Ważne jest, że audyt efektywności energetycznej przestał być traktowany jak swego rodzaju fanaberia. Obecnie bardzo się upowszechnił wśród przedsiębiorców, którzy widzą, że takie analizy – oczywiście jeśli zostaną przeprowadzone rzetelnie i obejmą każdy obszar działania przedsiębiorstwa, w którym korzysta się z energii – mogą przełożyć się na wymierne oszczędności.

Polskie firmy wciąż mają duży potencjał w zakresie poprawy energochłonności produkcji. Eksperci z Warszawskiego Instytutu Studiów Ekonomicznych (WISE) oraz Deloitte obliczyli, że w skali makro dalsza racjonalizacja zużycia energii może podnieść polski PKB nawet o 1,5 punktu procentowego. Tym samym wpisze się w szeroko w politykę klimatyczną UE.

Zgodnie z danymi GUS-u nasz przemysł potrzebuje około 50 TWh energii elektrycznej (co odpowiada 1/3 zużycia krajowego). Przy tym według niektórych wyliczeń eksperckich połowę z tych 50 TWh zużywają różnego rodzaju pompy, sprężarki i wentylatory. Rzecz w tym, że bardzo często urządzenia te są przestarzałe, mocno wyeksploatowane i źle dobrane pod względem parametrów do rzeczywistych potrzeb. W dodatku nie mają sprawnych układów regulacyjnych.

Wymiana lub modernizacja takich urządzeń może zmniejszyć zużycie energii elektrycznej nawet o 20–30%. W sumie, dzięki unowocześnieniu urządzeń elektrycznych stosowanych w przemyśle można zaoszczędzić ponad 23 TWh prądu, czyli ponad 15% łącznego zużycia energii elektrycznej w kraju. W ten sposób można byłoby zrezygnować z budowy trzech nowych bloków węglowych.

Zielona energetyka

Silnym bodźcem do poszukiwania możliwości poprawy w zakresie energochłonności – który przemawia do wyobraźni i kieszeni każdego przedsiębiorcy – jest bezprecedensowy wzrost cen energii. Średnio ważona cena BASE energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie (TGE) była w czerwcu 2022 r. wyższa o 250% (notowania RDN) lub nawet o 320% (notowania RTPE) w porównaniu ze stanem z czerwca 2021 r.

Średnia ważona cena BASE energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii w Warszawie (TGE) [zł/MWh]
Średnia ważona cena BASE energii elektrycznej

Oczywiście drastycznie wysokie podwyżki cen energii następują we wszystkich państwach UE i często ceny te są wyższe niż w Polsce. To jednak, że nadal jesteśmy krajem na dorobku, powoduje, że dynamika wzrostu cen energii elektrycznej (jeśli uwzględni się różnice w sile nabywczej pieniądza) jest w naszym przypadku odczuwana dotkliwiej niż w wysokorozwiniętych krajach UE.

Głównym czynnikiem, który wpływa na wysokość rachunków za prąd, są rekordowo wysokie koszty pozyskania uprawnień do emisji CO2, a także rosnące koszty wydobycia węgla. W przypadku Polski – wobec konieczności zakupu coraz większej ilości uprawnień (co jest nieuniknione w warunkach energetyki węglowej) i w sytuacji stale rosnących kosztów pozyskania węgla – nie ma szans na powstrzymanie długookresowego wzrostu cen energii. 

Możliwość taką stworzy dopiero rzeczywiste odejście energetyki od węgla. Zmiany w tym kierunku co prawda następują, ale zdecydowanie zbyt wolno. W ciągu minionych kliku lat udział węgla w krajowym miksie energetycznym zmniejszył się tylko o około 7 punktów procentowych. W konsekwencji nadal z węgla wytwarzamy więcej energii niż wszystkie kraje UE razem wzięte, z wyłączeniem Niemiec.

„Zazielenienie” produkcji energii staje się dzisiaj jednym z najskuteczniejszych sposobów na obniżenie rachunków za prąd, które w przypadku źródeł odnawialnych nie obejmują obciążeń z tytułu zakupu uprawnień do emisji CO2. Według analiz Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE) już w 2030 r. odnawialne źródła energii mogą pokrywać ponad połowę prognozowanego zapotrzebowania na prąd. 

Aby tak się jednak stało, zrealizowane muszą zostać plany inwestycji w OZE. Obejmują one m.in. 20 GW źródeł słonecznych, 14 GW w farmach wiatrowych na lądzie oraz blisko 11 GW w morskich farmach wiatrowych. W sumie energia pochodząca z OZE może być w przypadku Polski tańsza od energii wytwarzanej w tradycyjnych blokach węglowych przeciętnie o 350–450 zł/MWh.

Unia Europejska w 2020 r. osiągnęła 22,1-procentowy udział źródeł odnawialnych w końcowym zużyciu energii brutto, co stanowi wynik lepszy o 2 punkty procentowe od pułapu określonego w pakiecie energetyczno-klimatycznym. Państwa członkowskie w różnym stopniu zostały zobowiązane do wypełnienia tego celu. W przypadku Polski oczekiwany pułap udziału OZE stanowił 15% i został wykonany z nawiązką, ponieważ wskaźnik ten wyniósł ostatecznie 16,1%.

Było to możliwe dzięki skorygowaniu przez GUS danych za lata 2018–2020, które dotyczą pozyskania i zużycia w gospodarstwach domowych biopaliw stałych. W efekcie udział OZE zwiększył się o ponad 3 punkty procentowe, przy jednoczesnym zmniejszeniu w warunkach pandemii koronowirusa łącznego zużycia energii w Polsce o 3,5%. Mimo jednak formalnego osiągnięcia celu w zakresie OZE Polska pod względem rozwoju zielonej energii nadal zajmuje jedno z ostatnich miejsc w UE.

Klimatyczne wykluczenie

Transformacja sektora energii, jeśli ma szybko przynieść wymierne efekty, musi obejmować wiele realizowanych równolegle działań. Muszą one skutkować dekarbonizacją miksu energetycznego i powstrzymaniem wzrostu cen nośników energii, zapewniając zarazem bezpieczeństwo i stabilność systemu energetycznego.

Już obecnie coraz częściej oczekuje się, że dostawcy zaopatrujący rynek europejski wykażą, co zrobili na rzecz obniżenia śladu węglowego. Zapóźnienia krajowych przedsiębiorców w stosunku do zachodnich standardów w tym zakresie może niestety doprowadzić w ciągu najbliższej dekady do klimatycznego wykluczenia Polski. Redukcja śladu węglowego w niedługim czasie stanie się bowiem jednym z najważniejszych kryteriów, którymi kierować się będą klienci przy decyzjach zakupowych. 

Co więcej, ma zostać wprowadzony wielostopniowy system ratingowy dla poszczególnych firm, który obrazować będzie zaangażowanie biznesu w obniżanie śladu węglowego. Podstawę prawną takiego podejścia stanowi przyjęta przez UE dyrektywa o sprawozdawczości dotyczącej zrównoważonego rozwoju przedsiębiorstw (Corporate Sustainability Reporting Directive – CSRD), która wprowadza nowe kryteria analizowania śladu węglowego.

Energochłonność wytworzenia PKB w wybranych państwach UE
Energochłonność wytworzenia PKB w wybranych państwach UE; źródło: Eurostat

Dobrą wiadomością dla perspektyw rozwoju energetyki wiatrowej jest odejście od wprowadzonej w 2016 r. tzw. zasady 10H. Zgodnie z nią wiatraki mogły być lokalizowane w odległości od budynków i terenów chronionych, która wynosiła co najmniej 10-krotność wysokości turbiny wiatrowej. Po wprowadzeniu tej zasady niemal cała powierzchnia kraju (99%) została wyłączona z inwestycji w ten rodzaj OZE.

Zgodnie ze zmienionymi przepisami decyzje lokalizacyjne, które dotyczą nowych elektrowni wiatrowych, będą podejmowane w oparciu o zapisy miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Przy tym wiatraki można będzie stawiać w odległości 500 m od najbliższych zabudowań. Powinno przyczynić się to do rozwoju energetyki wiatrowej z 7 GW mocy zainstalowanych do nawet 30 GW.

Ostatnie lata przyniosły dynamiczny rozwój energetyki słonecznej. Zgodnie z danymi Agencji Rynku Energii moc elektrowni słonecznych na początku 2022 r. przekroczyła 8,1 GW. Oznacza to niemal podwojenie mocy w okresie 12 miesięcy.

Aż za trzy czwarte zainstalowanych mocy słonecznych odpowiadają prosumenci, których w końcu stycznia 2022 r. było w Polsce łącznie 867 tys. Od kwietnia br. nowi prosumenci nie mają już jednak tak korzystnych warunków rozliczeń za wytwarzaną energię. W związku z tym można spodziewać się, że liczba chętnych do inwestowania w fotowoltaikę się zmniejszy.

Przeciętne ceny energii elektrycznej w I kwartale 2022 r. w wybranych państwach UE

KrajCena hurtowa [euro/MWh]Cena dla odbiorców indywidualnych [euro/MWh]
Średnia dla UE201,429,21
Polska134,016,54
Niemcy167,738,04
Francja230,721,41
Hiszpania228,451,07
Włochy248,842,02
Czechy198,223,48
Słowacja215,118,14
Węgry228,225,19
Źródło danych: Quarterly report on european electrity markets, Komisja Europejska (DF Energy)

Istotną barierę w rozwoju OZE i generalnie energetyki prosumenckiej stanowią mocno przestarzałe oraz słabo rozwinięte sieci przesyłowe i dystrybucyjne. Przekłada się to na wysoką (i w dodatku rosnącą) liczba odmów przyłączenia do sieci nowych źródeł odnawialnych przez operatorów tych sieci. Według najnowszych danych Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej w przypadku linii napowietrznych 42% sieci wysokiego napięcia, 37% średniego napięcia oraz 31% niskiego napięcia miało więcej niż 40 lat.

Energochłonność wybranych gałęzi polskiego przemysłu przetwórczego w 2020 r. [kWh]
Energochłonność wybranych gałęzi polskiego przemysłu przetwórczego w 2020 r. [kWh] (zużycie energii elektrycznej w kWh na 100 zł produkcji sprzedanej w cenach bieżących); źródło: Rocznik Statystyczny Przemysłu, GUS, edycje z 2011 i 2021 r

Potrzebne są zatem duże inwestycje w rozwój infrastruktury przesyłowej i dystrybucyjnej, na co PSE planują przeznaczyć do 2032 r. ponad 32 mld zł. Dzięki tym inwestycjom – których efektem będzie również wzrost efektywności energetycznej systemu przesyłowego – ograniczone zostaną straty powstające podczas przesyłu (wynoszące obecnie 7–8% produkowanej energii). Nadal nierozwiązanym problemem jest także brak magazynów energii. Powoduje to, że system energetyczny oparty na odnawialnych źródłach energii nie gwarantuje pełnej stabilności.

Podsumowanie

W stosunkowo krótkim czasie czeka nas gruntowna transformacja energetyczna – musimy stać się krajem niskoemisyjnym, na czym zyska i ekonomia, i jakość powietrza w Polsce. Z uwagi na historyczne zaszłości, a także brak spójnej i realizowanej konsekwentnie polityki energetycznej (która często przegrywała z populizmem i związanymi z tym bieżącymi potrzebami budżetu państwa) skala tego wyzwania jest w przypadku Polski znacznie większa niż w innych krajach UE.

Ten w sumie mało ciekawy obraz sytuacji w dziedzinie transformacji krajowej energetyki mógłby mieć jednak przynajmniej jeden jasny punkt – pieniądze z Unii. Ale wygląda na to, że środki z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) mogą polec na ołtarzu polityki Prawa i Sprawiedliwości oraz swoistego rozumienia praworządności, które jest dalekie od oczekiwań Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej. Tymczasem na pieniądze z KPO czeka wiele branż polskiej gospodarki, w tym także energetyka, która ma otrzymać największe wsparcie.

Na rozwój OZE, spadek emisyjności CO2 i poprawę jakości powietrza zaplanowano bowiem dla Polski łącznie 5,7 mld euro z części grantowej i 8,6 mld euro z części pożyczkowej. Daje to prawie 40% budżetu całego KPO. Zawirowania wokół udziału Polski w KPO mogą również budzić poważne obawy co do losów środków przewidzianych dla Polski w ramach tzw. wieloletniej perspektywy finansowej UE na okres 2021–2027, w tym funduszy strukturalnych.

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę