Leasing robotów. Gdy brakuje środków na inwestycję w robotyzację

Adobe Stock – Production Perig
Reklama
Reklama

Robotyzacja i automatyzacja są jednymi z najważniejszych filarów czwartej rewolucji przemysłowej, jednak już koszt nabycia pojedynczego robota może skutecznie zniechęcić niejedną firmę do tego typu inwestycji. Czy zatem receptą na brak środków finansowych może być leasing robotów przemysłowych?

Według analiz różnych ekspertów rynkowych już w przyszłej dekadzie w wielu branżach może być odczuwalny brak odpowiednio wykwalifikowanej kadry. Jednak problemy z brakiem rąk do pracy występują już teraz: utrzymująca się pandemia uderza w przedsiębiorstwa nie tylko przez ograniczenie konsumpcji czy przerwy w łańcuchu dostaw, ale także przez zmniejszenie frekwencji będące następstwem choroby pracowników bądź konieczności odbycia przez nich kwarantanny. Rozwiązaniem tego, już nie tylko potencjalnego, ale jak najbardziej rzeczywistego problemu może być właśnie robotyzacja różnych procesów – nie tylko stricte związanych z produkcją.

Leasing coraz popularniejszy

Reklama

Inwestycja w robotyzację zakładu produkcyjnego do tanich nie należy. Ceny standardowego robota współpracującego zaczynają się mniej więcej od 20 tys. euro, a przecież trudno mówić o zautomatyzowaniu produkcji i osiągnięciu z tego tytułu realnych korzyści, jeśli w parku maszynowym znajdzie się tylko jeden taki robot. Co więcej, podstawowe wersje cobotów mogą okazać się niewystarczające, by zwiększyć wydajność produkcji. Niezbędna może okazać się inwestycja w bardziej rozbudowane warianty robotów współpracujących, nie mówiąc już o tradycyjnych, dużo większych i droższych robotach przemysłowych. A przecież cena samego robota stanowi dopiero ułamek kosztu całej inwestycji. Konieczny może okazać się także zakup wygrodzeń, chwytaków, narzędzi czy oprogramowania, a do tego jeszcze dochodzi szkolenie operatora.

Już taka dość pobieżna symulacja kosztów może zniechęcić do inwestowania w robotyzację mniej zamożnych przedsiębiorców, zwłaszcza z sektora małych i średnich firm, niemających często wystarczających środków finansowych czy odpowiedniej zdolności kredytowej. W takich właśnie sytuacjach wartą rozważenia opcją finansowania inwestycji w robotyzację jest leasing. Firmy leasingowe oferują różne programy finansowe, dopasowane także do potrzeb małych graczy. Dzięki temu instrumentowi finansowemu firmy zachowują większą płynność finansową, co nie pozostaje bez znaczenia w trudnych czasach niepewności gospodarczej i biznesowej.

Jak przekonuje Przemysław Konopka, senior product development specialist w ING Lease, choć Polska na tle innych gospodarek europejskich nadal wykazuje się niewielkim współczynnikiem robotyzacji, widoczny jest zdecydowany wzrost zainteresowania klientów tymi technologiami. – ING Lease od kilku lat systematycznie zwiększa portfel robotów. W 2020 r. sfinansowaliśmy dwukrotnie wyższy wolumen transakcji na te aktywa niż jeszcze w 2018 r. – mówi Przemysław Konopka. – Coraz częściej po tego typu rozwiązania sięgają też średnie i małe firmy, które dostrzegają korzyści płynące z automatyzacji produkcji.

Różne formy leasingu robotów

Analogicznie jak w przypadku leasingu pojazdów czy innych maszyn i urządzeń, leasingobiorca ma do wyboru dwa podstawowe rodzaje umowy – tj. leasing operacyjny oraz finansowy. Podstawowe różnice między nimi wyjaśnia Piotr Klimczak, dyrektor rynku maszyn i urządzeń w PKO Leasing: – Standardowo w przypadku leasingu operacyjnego przedmiot leasingu przynależy do składników majątkowych finansującego, a co za tym idzie – uprawnionym do odpisów amortyzacyjnych jest leasingodawca. Opłata wstępna oraz raty leasingowe są kosztem uzyskania przychodu dla korzystającego, a podatek VAT jest naliczany i płacony przy każdej płatności, tj. przy opłacie wstępnej, każdej racie leasingowej oraz wykupie. Leasing operacyjny jest usługą, dlatego podatek VAT wyniesie 23%. Po zakończeniu umowy klient dokonuje wykupu przedmiotu na warunkach określonych w umowie leasingu.

W przypadku leasingu finansowego przedmiot leasingu przynależy do składników majątkowych korzystającego, dlatego też uprawniony do odpisów amortyzacyjnych jest klient. Podatek VAT jest naliczany od całej wartości finansowania (kapitału i odsetek) i płacony przez klienta jednorazowo wraz z opłatą wstępną w momencie wydania przedmiotu. Leasing finansowy jest traktowany jak sprzedaż towaru, a wysokość podatku VAT zależy od przedmiotu leasingu. Ostatecznie klient staje się właścicielem przedmiotu po uiszczeniu opłaty za przeniesienie własności.

Zalety leasingu

Przemysław Konopka, ING LeaseW ING Lease przedsiębiorcy najczęściej decydują się na leasing operacyjny ze stosunkowo krótkim, trzyletnim okresem trwania umowy i minimalną dopuszczalną wartością wykupu.
Przemysław Konopka, senior product development specialist w ING Lease

Powiązane firmy

Reklama

Rosnąca popularność umów leasingowych wynika z wielu zalet, jakie oferuje ten instrument finansowy. Co ważne, z punktu widzenia przedsiębiorcy, umowy te zapewniają zarówno korzyści finansowe, jak i podatkowe. Według Przemysława Konopki istotne są właśnie korzyści podatkowe, a także mniejsza liczba formalności. Zazwyczaj wystarczy bowiem faktura proforma, specyfikacja lub zamówienie, które wskażą, jaki składnik aktywów i od którego dostawcy mają zostać sfinansowane. Liczba dokumentów finansowych jest ograniczona do minimum, a do tego coraz częściej można skorzystać z procedur uproszczonych, które w ogóle nie wymagają przedkładania dokumentów.

Jak tłumaczy Przemysław Konopka, prawie wszystkie aktywa finansowane w leasingu można wprowadzić w koszty działalności szybciej niż wynika to z tradycyjnej amortyzacji. Leasing daje ponadto dużą elastyczność. Jeśli firmie z uwagi na dochody potrzeba wysokich kosztów, to można zdecydować się na taki model kalkulacji, w którym prawie połowa wartości robota stanie się kosztem podatkowym już w pierwszym okresie rozliczeniowym. Także koszt finansowania jest atrakcyjny w porównaniu z kredytem bankowym.

Piotr Klimczak, PKO LeasingW PKO Leasing trudno wskazać parametry najczęściej wybieranej oferty, ponieważ klienci bardzo indywidualnie podchodzą do inwestycji w robotyzację.
Piotr Klimczak, dyrektor rynku maszyn i urządzeń w PKO Leasing

Jak przekonuje jednak Piotr Klimczak, leasing i kredyt to dwie różne formy finansowe, które raczej się uzupełniają niż ze sobą konkurują. Decyzja o tym, czy dany środek wziąć w leasing czy na kredyt, powinna wynikać z indywidualnej potrzeby klienta. – Główne różnice między tymi instrumentami finansowymi polegają na tym, że leasing jest formą finansowania, w której właścicielem przedmiotu pozostaje leasingodawca. Klient co miesiąc płaci raty leasingowe i w zamian za nie może korzystać z danego przedmiotu, np. robota przemysłowego. Na koniec umowy ma możliwość wykupu przedmiotu za niewielką opłatą – wyjaśnia przedstawiciel PKO Leasing. Jako zalety leasingu wymienia także możliwość leasingowania zarówno przedmiotów nowych, jak i używanych. Okres finansowania jest uzależniony od potrzeb klienta i może trwać nawet do 6 lat. Ponadto przedsiębiorca nie angażuje gotówki, nie obciąża swojej zdolności kredytowej, a korzysta z danego aktywa.

Zaangażowanie przez leasingobiorcę w początkowej fazie umowy swoich środków finansowych jedynie we wkład własny sprawia, że może on przeznaczyć gotówkę na inne cele – bieżące bądź inwestycyjne. Natomiast koszty późniejszych rat mogą być, przynajmniej w teorii, pokrywane już z dodatkowych przychodów pozyskiwanych dzięki pracy nabytego robota.

Leasing robotów w praktyce

Długość trwania umowy, wysokość wkładu własnego oraz wartość wykupu są tymi parametrami umowy leasingowej, które przedsiębiorca może ustalić według własnych potrzeb – oczywiście, w granicach oferty firmy leasingowej oraz obowiązujących przepisów. Ogólne warunki umowy leasingu operacyjnego wskazują bowiem, że minimalny czas jej trwania powinien wynosić 40% standardowego okresu amortyzacji, czyli w przypadku robotów umowa leasingowa nie może zostać zawarta na czas krótszy niż 27 miesięcy. Natomiast wysokość wykupu uzależniona jest od amortyzacji przedmiotu leasingu, okresu finansowania oraz wkładu własnego.

MM Info
Aby ułatwić sobie wybór najbardziej optymalnej oferty leasingu robotów, przedsiębiorcy mogą skorzystać z dostępnych kalkulatorów leasingowych. Narzędzie to pozwala na przeprowadzenie kalkulacji różnych wariantów umowy leasingu i wyliczenie wysokości miesięcznej raty leasingowej w zależności od ceny robota, liczby zakupionych jednostek, okresu trwania umowy oraz wysokości wkładu własnego.

Jak tłumaczy Piotr Klimczak, w przypadku leasingu robotów w PKO Leasing trudno wskazać parametry najczęściej wybieranej oferty, ponieważ klienci bardzo indywidualnie podchodzą do inwestycji w robotyzację. – To często dość skomplikowane i szyte na miarę projekty. Dlatego czas finansowania przedmiotu oraz jego wykup i wkład własny są bardzo indywidualną sprawą – dodaje Piotr Klimczak. – W zależności od wybranego przez klienta okresu leasingu mamy możliwość zaproponowania dostosowania wartości wykupu do preferencji klienta. Przy założeniu, że okres leasingu wynosi 48 miesięcy, maksymalny wykup wyniesie 27%, ale już przy 60 miesiącach wyniesie on 18%.

Natomiast w ING Lease przedsiębiorcy najczęściej decydują się na leasing operacyjny, ze stosunkowo krótkim, trzyletnim okresem trwania umowy i minimalną dopuszczalną wartością wykupu. – Ma to swoje uzasadnienie ekonomiczne, bo im krótszy okres leasingu, tym jego koszt jest niższy, a także szybciej dana transakcja jest księgowana po stronie kosztów, co ma wpływ na wymiar podatku dochodowego – wyjaśnia Przemysław Konopka. – Finansujemy również transakcje na dłuższe okresy, np. 6-letnie, co pozwala uzyskać stosunkowo niewielkie miesięczne obciążenie.

 

Reklama

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama