Polski przemysł w 2021 r. – pierwsze podsumowanie [RAPORT]

Pixabay – x3
Reklama
Reklama

W ciągu trzech pierwszych kwartałów 2021 r. produkcja sprzedana przetwórstwa przemysłowego wyniosła w sumie 116 mld zł i była o blisko 16% wyższa w porównaniu do analogicznego okresu roku poprzedniego, kiedy (zwłaszcza na wiosnę) pandemia COVID-19 uderzyła z całą mocą.

 

  • Wzrost produkcji sprzedanej i eksportu polskiego przemysłu w 2021 r.
  • Dobre wyniki przekładają się na poprawę kondycji finansowej przedsiębiorstw
  • Pandemia sprzyja rozwojowi nowych technologii wśród polskich przedsiębiorców
  • Wciąż jednak przed polskim przemysłem stoi wiele problemów
  • Bez wzrostu poziomu inwestycji trudno będzie o dalszy tak dynamiczny rozwój
  • Ceny energii i wysoka inflacja najpoważniejszymi wyzwaniami przed polskim przemysłem
Reklama

 

Statystyki Eurostat wskazują, że pod względem skali wzrostu produkcji przemysłowej, jaki dokonał się w tym czasie polski przemysł należy do czołówki państw UE. Kolejne miesiące mogą przynieść dalsze wzmocnienie pozytywnych trendów – sprzyjać temu powinna poprawa sytuacji w większości działów przemysłu, znajdująca wyraz w dużym przyroście sprzedaży, sięgającym w niektórych przypadkach 35-37% (wyroby elektroniczne i elektryczne), przy znaczącym udziale dostaw eksportowych. Dla perspektyw przetwórstwa ważne jest również, że wśród przedsiębiorców przeważają obecnie nastroje optymistyczne, co potwierdzają rosnące odczyty PMI dla polskiego przemysłu, jak również innych tego rodzaju wskaźników, w tym Miesięcznego Indeksu Koniunktury – nowego narzędzia analitycznego zaproponowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny na potrzeby badań koniunktury.

wykres wskaźnik PMI i Miesięczny Indeks Koniunktury
Wskaźnik PMI dla polskiego sektora przemysłowego (z lewej) i Miesięczny Indeks Koniunktury dla polskiej gospodarki

Eksperci prognozują, że to właśnie przemysł będzie głównym kołem zamachowym polskiej gospodarki i to nawet wówczas, gdyby czwarta fala covidu ponownie zakłóciła funkcjonowanie rynku. Ale żeby tak się stało ruszyć muszą inwestycje, w szczególności prywatne, zwłaszcza, że przetwórstwo stoi wobec pilnej konieczności zwiększenia stopnia cyfryzacji, digitalizacji oraz automatyzacji produkcji, jako jednego z podstawowych warunków zapewnienia konkurencyjności w post-pandemicznym świecie, czego bez zaangażowania odpowiednio dużego kapitału zrobić się nie da.

W tym kontekście istotny byłby szybki dostęp do środków europejskich w ramach Funduszu Odbudowy i Odporności oraz Nowej Perspektywy Finansowej na lata 2021-2027. Na kondycji przemysłu może negatywnie zaważyć rozwój czwartej fali covidu, której przebieg oraz skutki gospodarcze i społeczne trudno jeszcze jednoznacznie określić. Przedsiębiorcy muszą także uporać się z konsekwencjami ogromnego wzrostu cen energii elektrycznej i innych nośników energii, który stanowi jeden z istotnych powodów presji inflacyjnej, dawno już nie występującej w Polsce z taką siłą. 

Sprzedaż wyrobów przemysłowych w górę

Z danych GUS wynika, że zrealizowana w okresie styczeń-wrzesień 2021 r. sprzedaż wyrobów przemysłowych w wielu przypadkach przekroczyła, niekiedy wyraźnie, poziom z analogicznego okresu roku ubiegłego, z wyjątkiem niektórych rodzajów chemikaliów i tworzyw sztucznych, komputerów, ciągników rolniczych oraz samochodów osobowych i innych pojazdów do transportu publicznego.

Dowodzi to, że polski przemysł radzi sobie lepiej niż nawet duże renomowane firmy zachodnie z niedoborami materiałów i podzespołów do produkcji, będących efektem pandemicznych zaburzeń w światowych łańcuchach dostaw kooperacyjnych. Nie zmienia to faktu, że na braki materiałów i komponentów do produkcji narzekają także krajowi przedsiębiorcy, w szczególności dostawcy elektroniki, mebli i wyrobów z drewna oraz wyrobów motoryzacyjnych.

Wykres dynamika produkcji sprzedanej polskiego przemysłu
Dynamika produkcji sprzedanej przetwórstwa przemysłowego oraz jego działów; źródło: GUS

Istotną rolę w budowaniu koniunktury odgrywa oczywiście eksport, zwłaszcza na bardzo ważny dla nas rynek niemiecki – w I połowie 2021 r. wywóz osiągnął łączną wartość 136,8 mld euro, co oznaczało wzrost o blisko 23% w porównaniu z okresem styczeń-czerwiec 2020 r. Spośród branż przemysłowych największy udział w eksporcie, sięgający ponad 40%, uzyskali w tym czasie producenci wyrobów elektromaszynowych (w liczbach bezwzględnych eksport wyniósł 55,8 mld euro), a także wyrobów chemicznych (odpowiednio 14% i 19,4 mld euro) oraz wyrobów hutniczych 10% i 13,9 mld euro). W przypadku przetwórstwa przemysłowego eksport okazał się w sumie dosyć odporny na ograniczenia związane z pandemią, a przecież dostęp do wartościowego dla polskich firm rynku brytyjskiego był dodatkowo utrudniony przez konsekwencje brexitu.

Rosnąca produkcja oraz pęczniejący portfel zamówień stwarzają warunki do stopniowego wzmacniania kondycji finansowej przemysłu, czego wyrazem jest zwłaszcza znacząca poprawa wyniku finansowego netto (z 19 mld zł w I połowie 2020 r. do 46 mld zł po 6 miesiącach 2021 r.) oraz wskaźnika rentowności obrotu netto (z 3,2 do 6,3%). Można przypuszczać, że wyniki z drugiego półrocza 2021 r. będą co najmniej równie dobre. Oczywiście mowa jest tutaj o danych zagregowanych, które obejmują całą zbiorowość firm przemysłowych. Na poziomie mikroekonomicznym sytuacja finansowa przedsiębiorców jest zróżnicowana, bowiem wielu z nich radzi sobie w warunkach pandemii całkiem dobrze, ale są i tacy, którzy z trudem utrzymują się na rynku albo już z niego wypadli.

Chmura i inne technologie cyfrowe

Reklama

Pandemia COVID-19 okazała się skutecznym katalizatorem, który zwiększył zainteresowanie krajowych przedsiębiorców cyfryzacją działalności biznesowej. Może to przyczynić się to do upowszechnienia wizji Przemysłu 4.0 w Polsce i skłonić część firm do zintensyfikowania działań w tym kierunku. Byłoby to bardzo pożądane, bowiem poziom cyfryzacji produkcji wciąż jest w Polsce niepokojąco niski, co pokazuje opracowany przez firmę Siemens specjalistyczny miernik (DIGI – Digital Enterprise Index), który w 2021 r. wyniósł 1,8 pkt w czteropunktowej skali. Świadczy to o pilnej potrzebie przyspieszenia procesu cyfryzacji i digitalizacji krajowych przedsiębiorców, także w drodze szerszego korzystania z rozwiązań chmurowych.

Postęp w tym zakresie i w ogóle w obszarze wdrażania standardów przemysłu czwartej generacji uwarunkowany jest jednak przezwyciężeniem kilku istotnych barier, które – nie od dzisiaj zresztą – zniechęcają do inwestowania w przełomowe technologie. Jak skuteczne są to przeszkody świadczy fakt, że nadal ponad połowa firm uważa, że nie potrzebuje dalszej cyfryzacji oraz nie musi wysyłać swojego personelu na specjalistyczne szkolenia, a przecież poziom kompetencji cyfrowych polskich pracowników wciąż kształtuje się wyraźnie poniżej średniej europejskiej.

Słabości polskiego przemysłu

Szansa na powiększenie portfela zamówień krajowych i eksportowych oraz wzmocnienie finansowego standingu przetwórstwa nie może przysłaniać faktu, że przemysł nadal stoi przed poważnymi wyzwaniami, które – jeśli zostaną zbagatelizowane – prędzej czy później zaciążą na jego perspektywach rozwojowych.

Kluczowe znaczenie ma tu wciąż niewystarczająca konkurencyjność wielu producentów, widoczna zwłaszcza w przypadku wyrobów skomplikowanych pod względem konstrukcyjnym i technologicznym. Przekłada się to na niedostatecznie atrakcyjne, przynajmniej dla części klientów, warunki dostaw i w konsekwencji utrudnia zbudowanie silnej pozycji rynkowej i skuteczną rywalizację z firmami zagranicznymi.

Zmiana tego stanu rzeczy wymaga uporania się w szczególności z takimi problemami, jak:
    • niska skłonność do inwestowania, szczególnie widoczna w przypadku projektów obarczonych zwiększonym ryzykiem ekonomicznym (z czym na ogół związane jest wdrażanie nowych technologii i innowacyjnych wyrobów),
    • słabo wykształcona specjalizacja produkcji, 
    • wolne wdrażanie w polskim przetwórstwie rozwiązań z zakresu cyfryzacji, digitalizacji i automatyzacji produkcji, otwierających drogę do upowszechniania standardów przemysłu czwartej generacji,
    • pogłębiający się deficyt fachowców, także w zakresie rozwiązań z obszaru przemysłu 4.0,
    • relatywnie wysoka energochłonność i materiałochłonność produkcji (mimo dużego postępu, jaki w tym zakresie już nastąpił).

Niezbędny wzrost inwestycji w polskiej gospodarce

Przezwyciężenie wspomnianych słabości krajowego przemysłu wymaga określonych inwestycji, zwłaszcza prywatnych, a z tym przetwórstwo ma prawdziwy kłopot. Dane za 2020 r., kiedy udział inwestycji prywatnych w PKB spadł do najniższego poziomu od blisko trzydziestu lat, potwierdziły, że większość przedsiębiorców unika inwestycji, odkładając je na przysłowiowe lepsze czasy. To bardzo zła wiadomość dla perspektyw rozwojowych polskiej gospodarki, bowiem transformacja technologiczna naszego przemysłu wymaga zwiększonych nakładów, tymczasem przeznaczamy na takie projekty ponad dwa razy niższy odsetek PKB niż wynosi średnia unijna.

Rację mają eksperci Konfederacji Lewiatan, którzy wskazują na pilną potrzebę wsparcia prywatnych inwestorów, których aktywność może odegrać kluczową rolę w wychodzeniu gospodarki z pandemicznego dołka. Dotyczy to zwłaszcza projektów dobrze zwymiarowanych pod względem efektywności, nadążających za światowymi trendami w zakresie technologii kojarzonych z koncepcją Przemysłu 4.0.

Poprawy wymaga również jakość tworzonego w Polsce prawa. Powinno być ono stanowione na lata i nie może zaskakiwać przedsiębiorców nowymi – w dodatku często mało czytelnymi – rozwiązaniami zwiększającymi niepewność w działalności gospodarczej. W tych warunkach trudno jest bowiem prawidłowo oszacować ryzyko poszczególnych projektów i podejmować racjonalne decyzje inwestycyjne.

Aby zwiększyć inwestycje prywatne, potrzebne są kompleksowe działania w różnych dziedzinach gospodarki, w tym zwłaszcza należy spiąć w jeden program gospodarczy wszystkie sprawdzone w praktyce gospodarczej koncepcje mieszczące się w propozycjach Polskiego Ładu, Polskiej Polityki Przemysłowej oraz Krajowego Planu Odbudowy. Ważne jest, aby kształt tego programu został wypracowany w drodze dyskusji z przedsiębiorcami, w tym przede wszystkim firmami prywatnymi, które znacznie lepiej niż firmy z udziałem Skarbu Państwa trafiają w potrzeby rynku, szanują rachunek ekonomiczny i w konsekwencji rzadziej podejmują błędne decyzje biznesowe marnotrawiąc posiadane zasoby.

Polska gospodarka znajduje się w newralgicznym momencie przezwyciężania pandemicznego kryzysu i stoi przed szansą na przyspieszenie procesów rozwojowych. Aby jednak wykorzystać pojawiające się możliwości, w tym zwłaszcza związane z środkami europejskimi w ramach Funduszu Odbudowy i Odporności oraz Nowej Perspektywy Finansowej UE, należy planować i działać z myślą o globalnych uwarunkowaniach gospodarczych i specyfice polskiego rynku oraz o długofalowych wyzwaniach stojących przed nami, a nie tylko koncentrować się na rozwiązywaniu doraźnych problemów, których w dodatku nierzadko można było w ogóle uniknąć.

Najważniejsze wyzwania: drożejąca energia, rosnąca inflacja

Jednym z istotnych wyzwań, z którymi przemysł musiał się zmierzyć w 2021 r., był gwałtowny wzrost cen energii. Zgodnie z danymi Towarowej Giełdy Energii w Warszawie w 2020 r. średnioroczna cena energii elektrycznej na rynku Dnia Następnego (RDN) wynosiła 210,1 zł/MWh i była nieco niższa w porównaniu z 2019 r. (229,6 zł/MWh), ale już w I półroczu 2021 r. za 1 MWh trzeba było płacić średnio 289,6 zł, a w październiku 2021 r. nawet 467,1 zł. Równie drastycznie wzrosły ceny energii elektrycznej na Rynku Terminowym (RTPE). W 2020 r. przeciętna cena kontraktu rocznego z dostawą pasmową w roku następnym (BASE_Y-21) wynosiła 231,9 zł/MWh, natomiast w I półroczu 2021 r. przeciętna cena takiego kontraktu z dostawą w 2022 r. osiągnęła poziom 309,4 zł/MWh, a w październiku 2021 r. skoczyła do 442,8 zł/MWh.

Przyczyny tak drastycznego wzrostu cen energii w 2021 r. – a z tym problemem borykają się wszystkie kraje UE, przy czym w niektórych z nich ceny energii zwiększyły się w jeszcze większym stopniu niż w Polsce – nie są zbyt trudne do rozszyfrowania. W tym kontekście wskazać trzeba zwłaszcza:
    • zwiększony popyt na energię w stosunku do 2020 r. w efekcie odradzania się gospodarek państw UE po pandemicznym kryzysie,
    • rosnący koszt zakupu uprawnień do emisji CO2, co w szczególności obciąża polską energetykę, bazującą w dużym stopniu na źródłach nieodnawialnych (węgiel kamienny i brunatny), silnie zanieczyszczających atmosferę. W 2021 r. ceny uprawnień do emisji CO2 zwiększyły się z około 26 euro w pierwszych dniach stycznia do około 60 euro na początku listopada i zapewne będą rosły dalej. Według niektórych ocen niedługo już uprawnienie do emisji 1 tony CO2 kosztować może 70-75 euro,
    • skokowy wzrost cen gazu ziemnego na rynkach europejskich. Indeks TTF dla rynku spot przekroczył 115 euro za MWh, kontrakt z dostawą w listopadzie był wyceniany na ponad 160 euro. Rekordowe ceny notowane są także na polskiej Towarowej Giełdzie Energii.

Polski przemysł musi się liczyć ze wzrostem kosztów zakupu energii w 2022 r. nawet o 25-50%. Co prawda ceny energii w Polsce są nadal niższe niż na Zachodzie, a z taką sytuację od dawna nie mieliśmy do czynienia, ale to słabe pocieszenie dla odbiorców wytwarzanych w kraju wyrobów przemysłowych, których cena rynkowa będzie uwzględniać wzrost kosztów produkcji wywołany drożejącą energią.

Rosnące ceny nośników energii stanowią jeden z istotnych powodów przyspieszenia inflacji w Polsce (według danych GUS w październiku 2021 r. wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniósł już 6,8%, rdr). Oczywiście wpływ inflacji na sytuację finansową przedsiębiorców przemysłowych jest zróżnicowany i zależy od tego, w którym miejscu łańcucha tworzenia wartości dodanej plasuje się dana firma i jak w jej przypadku oddziałuje to na relację wzrostu cen wyrobów końcowych w zestawieniu ze wzrostem cen surowców i komponentów do produkcji tych wyrobów. Przyspieszona inflacja najsilniej uderza w firmy, gdzie wzrost kosztów produkcji jest trudny do przełożenia na ceny rynkowe, a także w tych przedsiębiorców, którzy są związani długoterminowymi umowami na dostawy. 

Wysoka inflacja oznacza także zwiększoną presję na wzrost płac, zwłaszcza gdy chodzi o fachowców, których deficyt jest coraz silniej odczuwany. Przyczynia się również – wskutek wzrostu stóp procentowych – do powiększenia kosztów obsługi zaciągniętych kredytów. Wszystko to razem z pewnością nie ułatwia prowadzenia biznesu, w szczególności jeśli utrzymanie konkurencyjności wyrobów na rynku okupione musi być obniżeniem marży zysków.

Reklama

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę
Reklama