Jak przemysł skraca czas reakcji na awarie, nie tracąc kontroli nad bezpieczeństwem

Przemysł skraca czas reakcji na awarie, nie tracąc kontroli ifm electronic

Według badania ABB „Value of Reliability” niemal 70% przedsiębiorstw przemysłowych doświadcza nieplanowanych przestojów co najmniej raz w miesiącu. Średni globalny koszt takiego przestoju szacowany jest na ok. 125 tys. USD za godzinę, a w niektórych zakładach może sięgać nawet 500 tys. USD za godzinę. Jednocześnie sam zdalny dostęp, który ma skracać czas reakcji, staje się częstym celem ataków: według SANS Institute w 2025 roku ponad 20% organizacji przemysłowych odnotowało incydent bezpieczeństwa w środowisku OT. Te dwa wektory – efektywność i bezpieczeństwo – spotykają się dziś w trzech obszarach: predykcyjnej analityce, zdalnym dostępie do maszyn oraz architekturze cyberbezpieczeństwa zbudowanej wokół zasad Zero Trust.

Powiązane firmy

ifm electronic Sp. z o.o.

Predykcyjne utrzymanie ruchu przez lata było kojarzone z dużymi, wieloetapowymi projektami obejmującymi budowę modeli statystycznych, zaangażowanie zespołów data science oraz długie fazy pilotażowe, które nie zawsze kończyły się pełnym wdrożeniem w skali całego zakładu. Bariera wejścia była tak wysoka, że korzystały z tego głównie duże koncerny z własnymi zespołami data science.

Ten model jednak się zmienia, ponieważ dostawcy oprogramowania przemysłowego oferują dziś algorytmy uczenia maszynowego w formie gotowych, konfigurowalnych modułów. Użytkownik – zwykle kierownik utrzymania ruchu lub inżynier procesu, a nie analityk danych – wskazuje maszynę, parametry pomiarowe i cel monitoringu, a system samodzielnie dobiera odpowiedni algorytm. 

AI szyte na miarę konkretnej maszyny 

Przykładem takiego rozwiązania jest moduł Industrial AI Assistant w moneo, platformie IIoT od ifm electronic, który oferuje wybór jednego z trzech profili monitoringu dopasowanych do konkretnej aplikacji oraz prowadzi użytkownika przez kilkuetapowy proces konfiguracji. W zależności od charakteru danych z konkretnej maszyny oraz wybranego profilu system korzysta w tle m.in. z takich modeli uczenia maszynowego jak sieci neuronowe, regresja z walidacją krzyżową czy algorytm gradient boosting.

Fundamentem tego konceptu jest założenie, że każda instalacja przemysłowa ma swój unikalny wzorzec pracy, wynikający z konstrukcji, warunków otoczenia i sposobu eksploatacji. Dlatego ogólne, sztywne reguły alarmowe rzadko działają poprawnie poza jednym konkretnym zakładem – skuteczniejsze są modele uczące się na danych historycznych danego urządzenia. Takie podejście przyjmuje trzy formy: wykrywanie anomalii przy analizie wielu parametrów naraz (np. temperatury, przepływu i wibracji pompy), identyfikację strukturalnych zmian w przebiegu pojedynczej krytycznej zmiennej procesowej (np. wczesne objawy nieszczelności w obiegu chłodzenia) oraz prognozowanie pozostałego czasu eksploatacji komponentów zużywających się cyklicznie, jak filtry czy elementy ruchome. Niezależnie od dostawcy, ten kierunek – AI dostępne bez zespołu data science – jest dziś głównym trendem w oprogramowaniu do utrzymania ruchu.

Remote access: szybszy serwis, krótsze przestoje 

Drugim obszarem zmian jest sposób, w jaki serwis i wsparcie techniczne docierają do maszyny. Tradycyjny model – wyjazd technika na miejsce – oznacza nie tylko koszty podróży, ale przede wszystkim czas: maszyna stoi, zanim ekspert zdąży dotrzeć na miejsce i ocenić sytuację. W odpowiedzi na to wiele firm przemysłowych sięga po rozwiązania zdalnego dostępu (remote access), które pozwalają inżynierowi połączyć się ze sterownikiem PLC, panelem HMI czy kontrolerem w taki sposób, jakby był fizycznie podłączony do urządzenia – z dowolnego miejsca na świecie.

Technicznie tego typu rozwiązania konstruowane są zwykle wokół trzech elementów: lokalnej bramy (gateway) zainstalowanej w zakładzie, platformy chmurowej zarządzającej połączeniami oraz aplikacji klienckiej na komputerze technika. Tak działa np. moneo remoteConnect od ifm – sesja jest konfigurowana w chmurze, natomiast właściwy, szyfrowany dostęp odbywa się przez tunel zestawiany pomiędzy bramką edgeGateway w zakładzie a klientem remoteConnect po stronie technika. Istotną różnicą względem starszych rozwiązań opartych na translacji adresów sieciowych jest wykorzystanie rzeczywistego adresu IP urządzenia – pozwala to ominąć skomplikowane przekierowania portów i pracować na docelowym sprzęcie tak, jak przy lokalnym podłączeniu, korzystając z dowolnego oprogramowania inżynierskiego.

Niezależnie od konkretnej implementacji, dobre praktyki w tym obszarze są zbieżne: dostęp powinien obejmować wyłącznie wcześniej wskazane urządzenia (tzw. split tunnelling, a nie dostęp do całej sieci lokalnej), powinien być rozdzielony na role – administratora, który decyduje, co jest udostępniane, i użytkownika, który może jedynie korzystać z przydzielonej mu sesji – oraz powinien dawać się w pełni odebrać po zakończeniu prac. To ostatnie wymaganie nie jest oczywiste: zarządzanie dostępem dostawców zewnętrznych i szybkie wygaszanie nieaktywnych uprawnień to obszar, w którym wiele organizacji przemysłowych wciąż wypada najsłabiej.

Zero Trust – nowy fundament bezpieczeństwa OT

Trzecim obszarem zmian jest sposób myślenia o bezpieczeństwie samego kanału dostępowego. Znaczna część incydentów bezpieczeństwa w przemyśle nie zaczyna się od włamania do samej maszyny, lecz od słabo zabezpieczonego kanału dostępu zewnętrznego – współdzielonych danych logowania do VPN, otwartych portów czy zapomnianych, wciąż aktywnych kont serwisowych.

– Zgodnie z raportem SANS Institute z 2025 r., połowa incydentów bezpieczeństwa w środowiskach ICS/OT była związana z nieautoryzowanym dostępem zewnętrznym, często w ramach zdalnej konserwacji realizowanej przez firmy trzecie. Przy tym mniej niż 15% organizacji ma w pełni wdrożone zaawansowane mechanizmy kontroli takiego dostępu. To dokładnie ten punkt, w którym dobrze zaprojektowana architektura zdalnego dostępu przestaje być wygodą, a staje się elementarnym warunkiem bezpieczeństwa – mówi Jakub Kawalec, Inżynier Projektu – IO-Link & Networking w ifm electronic.

Odpowiedzią na to ryzyko jest architektura oparta na zasadach Zero Trust, w której żadne urządzenie ani użytkownik nie są domyślnie traktowani jako zaufani, a dostęp jest precyzyjnie ograniczany, szyfrowany i rejestrowany na każdym etapie. Efekt ten uzyskuje się m.in. poprzez rozdzielenie sieci IT i OT już na poziomie urządzenia brzegowego, uwierzytelnianie certyfikatami między bramą a chmurą, ograniczenie ruchu do ściśle zdefiniowanych portów i adresów oraz pełne szyfrowanie transmisji – zarówno protokołem TLS w warstwie zarządzania, jak i nowoczesnymi protokołami VPN, takimi jak WireGuard, w warstwie samego zdalnego dostępu. Takie rozwiązania architektoniczne wykorzystuje również moneo, którego infrastruktura chmurowa działa na platformie Microsoft Azure.

Trzy obszary, jeden cel: większa niezawodność produkcji 

Te trzy trendy – predykcyjna analityka, zdalny dostęp i cyberbezpieczeństwo – nie rozwijają się w oderwaniu od siebie, lecz wzajemnie się uzupełniają. Model predykcyjny ma sens tylko wtedy, gdy alert prowadzi do szybkiej reakcji – a najszybszą reakcją jest zdalna diagnoza, która z kolei ma sens biznesowy tylko wtedy, gdy nie tworzy nowej, niekontrolowanej furtki do sieci produkcyjnej – stąd rosnące znaczenie architektur Zero Trust w tym obszarze. Firmy, które traktują te trzy obszary jako odrębne projekty – osobno AI, osobno VPN dla serwisantów, osobno zabezpieczenia sieci – zwykle kończą z rozwiązaniami, które się ze sobą słabo integrują i generują dodatkowe ryzyko operacyjne.

Dlatego coraz więcej dostawców systemów IIoT, w tym ifm ze swoją platformą moneo, projektuje te funkcje jako jedną, spójną architekturę: od czujnika i bramy brzegowej, przez warstwę analityczną wykrywającą odchylenia, po kontrolowany kanał zdalnego dostępu i chronioną infrastrukturę chmurową. Dla działów utrzymania ruchu i serwisu OEM nie jest to już kwestia wygody, ale praktyczna odpowiedź na pytanie, jak skrócić czas reakcji na awarię, bez tworzenia przy tym nowych słabych punktów w sieci produkcyjnej.

Źródło: ifm electronic

O Autorze

MM Magazyn Przemysłowy jest międzynarodową marką medialną należącą do holdingu Vogel Communications Group. W ramach marki MM Magazyn Przemysłowy wydawane jest czasopismo, prowadzony jest portal magazynprzemyslowy.pl oraz realizowana jest komunikacja (różnymi narzędziami marketingowymi) w przemysłowym sektorze B2B.

Tagi artykułu

Zobacz również

MM Magazyn Przemysłowy 9/2026

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę