Silniki z Polski trafią do USA
Fervo EnergyTechnologie wytwarzane w Aleksandrowie Łódzkim, pod okiem polskich inżynierów, trafią na rynek amerykański. Zakład napędów ABB bierze udział w innowacyjnym projekcie systemu geotermalnego nowej generacji (EGS), którego beneficjentem będzie m.in. Google.
Projekt realizowany przez Fervo Energy ma generować tyle czystej energii, ile w skali roku zużywa około 350 tys. amerykańskich gospodarstw domowych. ABB dostarczy silniki dużych mocy i napędy przemysłowe, które będą odpowiadać za sterowanie obiegiem wody na głębokości nawet kilku kilometrów.
Projekt Cape Station
Dzięki tej inwestycji, transformacja energetyczna może przybrać nowy, niespodziewany kierunek. Instalacja budowana w surowej, półpustynnej dolinie w stanie Utah ma zlikwidować bariery geologiczne i lokalizacyjne, narzucane do tej pory przez tradycyjną geotermię, torując drogę do źródeł energii, które dostępne są nieprzerwanie i niezależnie od sił wiatru czy promieni słonecznych. Innymi słowy – geotermia przestanie być kojarzona głównie z ciepłem, a zacznie być istotnym źródłem w systemie energetycznym.
Swoją rolę w tym projekcie odegrają polskie zespoły. Zakład ABB w Aleksandrowie Łódzkim otrzymał prestiżowe zamówienia na ponad 80 napędów przemysłowych, które będą odpowiadać za jeden z krytycznych procesów w całej instalacji generowania ciepła (i energii) z ziemi. Chłodzone powietrzem urządzenia mają sterować pompami geotermalnymi, regulując ich moc w zależności od bieżącego zapotrzebowania. Dzięki temu proces pompowania, który sam w sobie jest energochłonny, będzie przebiegał w sposób płynny i wydajny.
ABB dostarczy również silniki średniego napięcia, generatory, niskonapięciowe centra sterowania silnikami, rozdzielnice średniego napięcia, a także prefabrykowane stacje eHouse, zaprojektowane do zabudowy falowników i rozdzielnic na obszarach odwiertu.
Harmonogram projektu
Cape Station zacznie generować czystą energię na przełomie 2026 i 2027 roku. Docelowo, po pełnym uruchomieniu w 2028 r., ma stać się największą na świecie geotermalną instalacją nowej generacji pod względem mocy zainstalowanej.
MOŻE ZAINTERESUJE CIĘ TAKŻE
Klasyczna polska geotermia korzysta z naturalnych wód geotermalnych, których temperatura sięga zazwyczaj kilkudziesięciu stopni Celsjusza. Siłą rzeczy jesteśmy tu ograniczeni do występowania podziemnych warstw wodonośnych. W USA na głębokości 3-5 km w suche, gorące skały, których temperatura może przekraczać 250 stopni, wtłaczana jest woda pod wysokim ciśnieniem. Amerykanie stosują wiercenia poziome i szczelinowe, więc gorąca woda krąży w zamkniętym obiegu, oddając ciepło w wymiennikach. W przeciwieństwie do większości instalacji geotermalnych w Polsce, temperatura jest na tyle wysoka, że pozwala przekształcać ciepło w energię elektryczną na skalę przemysłową. Zastosowana technologia ogranicza ingerencję w powierzchnię terenu i umożliwia dostęp do wcześniej niewykorzystywanych zasobów geotermalnych.
Docelowa moc zainstalowana Cape Station ma wynieść 500 MW. To tyle, ile wynosi moc nowego bloku energetycznego w Elektrowni Turów. I wystarczająco dużo, aby zasilić około 350 tys. gospodarstw domowych – albo kilka bardzo dużych centrów danych AI.
Źródło: ABB
































