Rewolucja w logistyce [WYWIAD]

Udostępnij:

Czwarta rewolucja przemysłowa w logistyce stała się faktem. O tym, dlaczego automatyzacja i cyfryzacja to dziś jedyna droga do zachowania konkurencyjności, rozmawiamy z przedstawicielami firm logistycznych.

MM Magazyn Przemysłowy: Logistyka 10 lat temu i teraz – mamy do czynienia z ewolucją czy rewolucją?

Marcin Kozłowski, prezes zarządu Baumalog: W ciągu ostatnich 10 lat zdecydowanie możemy mówić o rewolucji w logistyce, a to głównie za sprawą branży e-commerce. Nasz rynek stał się jednym z największych w Europie, jeśli chodzi o e-handel, jednak swój duży udział w tym procesie mieli operatorzy logistyczni, którzy potrafili wdrażać innowacyjne technologicznie rozwiązania, aby sprostać wymaganiom obsługiwanych sklepów i ich klientów.

Paweł Zieliński, area sales manager Eastern Europe w Remmert: Moim zdaniem dzisiejsza logistyka to efekt ewolucji – automatyzacja nie jest nagłym przełomem, ale procesem, który jest wdrażany sukcesywnie w coraz większej liczbie polskich firm. Ewolucja widoczna jest też także w rozwiązaniach proponowanych przez firmy zajmujące się tematyką logistyczną, które od lat udoskonalane są zgodnie z oczekiwaniami klientów. Dla przykładu spółka Remmert, założona w 1945 r. jako zakład ślusarski, w minionych 75 latach przekształciła się w duże przedsiębiorstwo intralogistyczne.



Jakub Czyżkowski, wiceprezes Sente: Zdecydowanie rewolucja. To, co w ostatnich 10 latach się zmieniło, to prędkość i zmienność działań logistycznych. Kiedyś zarówno po stronie dostawców usług logistycznych, jak i odbiorców była zdecydowanie większa „ociężałość” – dominowały długotrwałe umowy, zdecydowanie mniejsza była zmienność przepływów towarów i stałość potoków towarów. Dzisiaj wszystko jest dużo bardziej dynamiczne. Czasy dostawy zmniejszyły się z kilkunastu dni do jednego dnia. Doprowadziło to do znacznego zmniejszenia zapasów towarowych, w niektórych branżach wybrane szczeble dystrybucji wręcz się ich pozbyły. Zmiany w zakresie komunikacji i dostępność do szerokiego rynku sprawiły, że firmy znacznie szybciej są w stanie adaptować się do zmiennych sytuacji. Ale czy aż tak, jak będzie tego wymagał aktualny kryzys? Na pewno nie wszystkie.

Bartosz Jankowski, sales director w SSI Schäfer: To zdecydowanie rewolucja, szczególnie w Polsce. W olbrzymim tempie zmieniają się wymagania stawiane logistyce. Jest silna presja na optymalizację kosztów, a Polska przestała być traktowana jako kraj o taniej sile roboczej. Zmieniają się również wymagania rynkowe. Mamy do czynienia z coraz większym rozdrobnieniem wysyłek (praktycznie brak zaplecza magazynowego w sklepach w galeriach handlowych) i dostawami na linie produkcyjne JIS („just in sequence”). Nie należy również zapominać o coraz szerszym asortymencie. Kiedyś w sklepie kupowało się żółty ser. Teraz mamy ich dziesiątki rodzajów u każdego producenta, których też jest wielu. 10 lat temu pojęcie automatyzacji traktowano jako ciekawostkę, niewiele przedsiębiorstw podchodziło do tego zagadnienia poważnie. Od mniej więcej pięciu lat praktycznie każda większa firma, przynajmniej na etapie koncepcji, z tym się zmierzyła. W Polsce mamy kilkaset magazynów wyposażonych w bardziej lub mniej zaawansowane systemy automatyki. Coraz większą rolę odgrywają również systemy informatyczne optymalizujące operacje wewnątrzmagazynowe i łańcuchy dostaw.

Czy można powiedzieć, że czwarta rewolucja przemysłowa na dobre wkroczyła do logistyki

Bartosz Jankowski, SSI Schäfer: Logistyka weszła w czwartą rewolucję przemysłową w sposób bardzo płynny. Systemy automatyczne, obecne na świecie już od lat 70. poprzedniego wieku, sukcesywnie stawały się coraz bardziej inteligentne. W prostych magazynach praca wózkowego została rewolucją 3.0 zastąpiona automatycznymi układnicami magazynowymi czy przenośnikami. Ewoluowały systemy uczące się i optymalizujące ułożenie towaru w magazynie, potrafiące przekierowywać strumienie towarów w taki sposób, aby nie powstawały korki. Systemy informatyczne spinają wszystkie obszary logistyki, dając bardzo dobrą bazę do podejmowania decyzji. Tak przygotowane dane mogą być przy użyciu odpowiednich algorytmów w sposób automatyczny opracowywane.


TOP w kategorii




Marcin Kozłowski, Baumalog: Czwarta rewolucja przemysłowa w logistyce stała się faktem. W obecnych warunkach jest to jedyna droga do bycia konkurencyjnym. Trudno sobie wyobrazić, aby firmy logistyczne i centra dystrybucyjne, które czasem obsługują tysiące przesyłek dziennie, mogły obejść się bez udziału systemów informatycznych służących do zarządzania przedsiębiorstwem i automatycznych systemów magazynowych czy transportowych. Doskonałym przykładem rozwiązania stosowanego w tym zakresie są automatyczne regały windowe Modula, które wykorzystują całą dostępną wysokość pomieszczenia, co pozwala zaoszczędzić do 90% powierzchni, towar dostarczany jest w krótkim czasie bezpośrednio do operatora, a dodatkowe akcesoria umożliwiają bezbłędną, szybką kompletację. Oferowane wraz z regałami Modula oprogramowanie Modula WMS umożliwia zarządzanie gospodarką magazynową oraz integrację z systemami klasy ERP i WMS.

Paweł Zieliński, Remmert: Tak – widać to nie tylko w procesach logistycznych, ale także intralogistycznych, np. w przypadku transportu wewnętrznego. Dotychczas większość polskich przedsiębiorstw w dużej mierze opierała się na wykorzystywaniu wózków widłowych. Okazuje się jednak, że warunki lokalowe magazynów przy dużej liczbie różnego rodzaju elementów często komplikują kwestie związane z poruszaniem się wielu wózków. Doskonałym przykładem może być składowanie i transport wszelkiego rodzaju elementów długich (np. profili okiennych). Coraz częściej wykorzystuje się więc zautomatyzowane rozwiązania z zakresu Przemysłu 4.0, takie jak suwnice czy podnośniki, które pozwalają na znacznie szybszy transport wewnętrzny.

Jakub Czyżkowski, Sente: To jest proces. I będzie trwał kilkanaście lat, szczególnie w obecnej sytuacji. W różnych krajach jest to widoczne w różnym stopniu – odnoszę wrażenie, że w Polsce jesteśmy na dość wczesnym etapie. Stopień automatyzacji polskich magazynów jest niski, są to wciąż bardzo drogie inwestycje. Obecny kryzys spowoduje zmniejszenie popytu na towary i zmniejszenie kosztów pracy, więc prawdopodobnie presja na wdrażanie nowych rozwiązań spadnie. Przynajmniej na rok lub dwa możemy mieć spowolnienie.

Jaki wpływ na współczesną logistykę ma Przemysł 4.0?

Marcin Kozłowski, Baumalog: Kluczową rolę odgrywa komunikacja między maszynami, oprogramowaniem sterującym i człowiekiem. W związku z tym wszelkie czynności logistyczne związane są z zapewnieniem informacji – poczynając od magazynu, gdzie pracownik korzysta z narzędzi informatycznych, które na podstawie analizy założonych warunków wskazują miejsce składowania towarów, wspomagają kompletację czy optymalizują proces wysyłki. Nie wolno zapominać o procesach i narzędziach optymalizujących lub wspomagających zarządzanie bądź podejmujących decyzje np. w przypadku tworzenia tras w procesie kompletacji. Uwzględniają one wiele czynników, by umożliwić rozwiązywanie problemów ad hoc pojawiających się w trakcie wykonywania czynności. Na przykład w automatycznym magazynie blach, wspieranym systemem ich transportowania do konkretnych maszyn, można na podstawie otrzymanej od klientów listy zleceń przeprowadzić szeroką ich analizę pod względem wielu kryteriów i przygotować optymalny plan produkcji. System informatyczny grupuje zadania wykorzystujące ten sam rodzaj materiału, aby raz dostarczony zestaw surowca służył do wykonania całej listy zleceń. W razie jakichkolwiek zmian, np. w ilości potrzebnego materiału, system zareaguje elastycznie i dobierze ze zbioru kolejne zadania, w których można wykorzystać tzw. odpad produkcyjny. To zapewnia wysoką wydajność produkcji. 

Paweł Zieliński, Remmert: Rozwiązania z zakresu Przemysłu 4.0 upraszczają procesy logistyczne i pozwalają na znaczne oszczędności – zarówno na zakresie finansów, jak i powierzchni. Wiele przedsiębiorstw (np. producenci profili okiennych) składuje materiały na ziemi, nie wykorzystując przestrzeni magazynu rozciągającej się aż do sufitu. Niektóre decydują się nawet na budowę kolejnej hali, podczas gdy wyposażenie dotychczasowej w zautomatyzowane systemy składowania mogłoby się okazać o wiele lepszym wariantem kosztowym. Inwestycja w automatyczne, zaprojektowane na miarę regały, charakteryzujące się bardzo wysoką gęstością składowania, jest bardziej ekonomicznym rozwiązaniem niż budowa bądź dzierżawa dodatkowego magazynu. Zautomatyzowane rozwiązania z zakresu Przemysłu 4.0 zapewniają także przedsiębiorstwom elastyczność. Jeśli planują one rozbudowę magazynów czy linii produkcyjnych, to mogą zainwestować w systemy składające się z modułów. W przypadku modułowej budowy, niezależnie od tego, jak szybko pojawi się konkretna potrzeba, kolejne elementy będą mogły zostać w prosty sposób zintegrowane z już istniejącym systemem. Modułowość jest jedną z cech, dzięki którym automatyka pozwala na stworzenie wysokowydajnej inteligentnej fabryki i magazynu.

Jakub Czyżkowski, Sente: Przede wszystkim zmienia dotychczasową organizację procesów, sposób pracy, wymiany informacji i podejmowania decyzji. Wszystko dzieje się szybciej i bardziej dynamicznie.

Bartosz Jankowski, SSI Schäfer: Przeanalizujmy poszczególne obszary, w których Przemysł 4.0, a właściwie logistyka 4.0, jest obecna. To Smart Logistics, gdzie na podstawie kodów kreskowych, tagów RFID czy systemów wizyjnych w zasadzie każdy towar można w sposób automatyczny zidentyfikować, a następnie dzięki zaszytym algorytmom odpowiednio przekierować w systemie. Dzięki wymianie danych mamy również możliwość wizualizacji zarówno w ramach danej firmy, jak i łańcucha dostaw. Smart planing i smart data to bezproblemowe łączenie różnych systemów zapewniające integrację wertykalną i horyzontalną. W czasie rzeczywistym informacje wymieniane są pomiędzy systemami odpowiedzialnymi za pracę w poszczególnych obszarach magazynu. Dane te przepływają do systemów nadrzędnych, umożliwiając reakcję odpowiednim służbom. W prosty sposób można je kumulować następnie w hurtowniach danych i wykorzystywać do celów analitycznych i kontrolingowych. Z kolei Smart production w logistyce oznacza inteligentne systemy magazynowe, transport do linii produkcyjnych JIS lub JIT, wizualizację transportu i składowania oraz normatywny serwis.

Z jakimi trendami mamy obecnie do czynienia w logistyce?

Marcin Kozłowski, Baumalog: Przewodnim trendem jest obecnie automatyzacja i cyfryzacja, która znacząco zmniejsza koszty i przyspiesza operacje logistyczne. Automatyzacja procesów magazynowania i kompletacji pozwala istotnie zredukować rosnące koszty związane z wynagrodzeniem pracowników, a jednocześnie umożliwia zwiększenie efektywności przedsiębiorstw, co wprost przekłada się na wzrost ich konkurencyjności. Przykładowe narzędzia to oprogramowanie WMS, umożliwiające zarządzanie zapasami i zamówieniami, czy systemy Put to Light i RFID, które ułatwiają kompletację.

Paweł Zieliński, Remmert: To wspomniane już optymalizacja procesów intralogistycznych i dbałość o całkowity proces przepływu materiału – od magazynu po produkcję. W tym celu coraz więcej firm inwestuje w automatyzację. To właśnie ona, a także wiążąca się z nią cyfryzacja, zapewniają firmie perspektywę tworzenia wyższej wartości na bazie kompleksowej strategii kontroli ruchu. Coraz więcej przedsiębiorstw stawia więc na optymalne rozwiązania, które usprawniają intralogistykę i wspierają firmę w długofalowej perspektywie. Przyszłością są rozwiązania o modułowej budowie, niezależne od producentów maszyn obróbczych.

Jakub Czyżkowski, Sente: O trendach będzie można mówić za pół roku. Dzisiaj wszystko staje do góry nogami. Przygotowałbym się na cztery miesiące zarządzania kryzysowego, krótkookresowego. Najdalej do końca kolejnego tygodnia. Dalej nie ma sensu sięgać. To obecnie największe wyzwanie, z którym będzie musiała poradzić sobie logistyka i wszystkie pozostałe sektory rynku.

Bartosz Jankowski, SSI Schäfer: Najnowsze trendy to niezawodność i ekologia. W praktyce oznacza to serwis normatywny, czyli działanie proaktywne. Jeszcze w niedalekiej przeszłości dział utrzymania ruchu w magazynie zajmował się głównie usuwaniem awarii. Kolejnym krokiem w rozwoju był serwis prewencyjny, czyli przeglądy, które miały na celu smarowanie wydłużające żywotność elementów mechanicznych i automatycznych oraz wyeliminowanie „mało zepsutych” elementów, aby zapobiec większej awarii. Takie kroki są wystarczające w prostych systemach. Jeśli jednak chce się zagwarantować bezawaryjną pracę złożonych układów, to takie działanie nie wystarczy. Najnowsze systemy SCADA analizują dane historyczne, zbierają informacje z wielu różnych czujników (np. temperatury, wilgotności, obciążenia procesora, czasu odpowiedzi bazy danych itp.) i starają się przewidzieć, co się może wydarzyć. Na podstawie tych wniosków przeprowadzane są prace konserwacyjne. W ten sposób praktycznie unika się dłuższych przestojów związanych z awariami.

Kolejny trend to Smart Energy, czyli inteligentne zarządzanie energią. Funkcjonalność taka jak odzyskiwanie energii z hamowania układnicy magazynowej lub opuszczania przez nią karetki czy wyłączanie sekcji przenośników w momencie, kiedy żadna jednostka nie jest transportowana, to już oczywistość. Nowoczesne systemy potrafią analizować, jak magazyn jest obciążony i ile jest pracy do wykonania. Dzięki tym informacjom są w stanie zmieniać prędkość i przyspieszenie poszczególnych komponentów, umożliwiając obsługę peaków kompletacyjnych czy wysyłkowych, a jednocześnie minimalizowanie konsumpcji energii i zużycia komponentów w momencie, kiedy wysoka wydajność nie jest potrzebna.

Udostępnij:

Drukuj





Dariusz Łuciów



Chcesz otrzymać nasze czasopismo?
Zamów prenumeratę
Zobacz również