Rekord wymiany handlowej Polski z Chinami. Potencjał jest jednak dużo większy

pixabay
Reklama
Reklama

W ubiegłym roku wymiana handlowa Polski z Chinami uzyskała rekordową wartość. Polskie firmy coraz chętniej myślą o ekspansji na tym rynku, choć wiąże się ona z szeregiem barier i dosyć skomplikowanymi formalnościami.

Według danych chińskiego urządu celnego w 2021 r. wyraźnie wzrosła wartość wymiany handlowej między Polską i Chinami i przekroczyła poziom 42 mld dolarów (wzrost o 35,7% r/r). Tradycyjnie główny udział miał w niej import z Chin do Polski – jego wartość wyniosła 36,6 mld dol. i była wyższa o prawie 37%. Z kolei polskie firmy sprzedały do Państwa Środka towary i usługi warte 5,5 mld dol., czyli o 28,3% więcej niż rok wcześniej. To zaś przełożyło się na rekordowy deficyt w bilansie handlowym, który przekroczył 31 mld dol. (wobec 22,4 mld dol. w 2020 r.).

Reklama

Azja staje się motorem wzrostu gospodarczego w XXI w. – mówi Andrzej Juchniewicz, szef biura zagranicznego PAIH w Szanghaju. Jak podkreśla, zwłaszcza Chiny – które już w tej chwili są dla Polski głównym partnerem handlowym w tamtejszym regionie – stwarzają ogromny potencjał rozwoju polskim firmom.

Sektory, w których widzimy największe możliwości dla polskiego eksportu, to przede wszystkim branża spożywcza i kosmetyczna, które już w tej chwili dość dobrze radzą sobie na chińskim rynku. To też automotive, hi-tech i technologie. Z całą pewnością produkty, które mają pewną markę, renomę i mieszczą się w kategorii FMCG, można sprzedawać do tej szeroko rozumianej klasy średniej w Chinach – dodaje Andrzej Juchniewicz.

Wśród barier w ekspansji na chiński rynek eksperci wymieniają nie tylko odległość i związane z tym utrudnienia w logistyce, lecz także m.in. różnice kulturowe, które sprawiają, że rozpoczęcie działalności na chińskim rynku nie należy do najłatwiejszych. Wiąże się ono także z koniecznością dopełnienia szeregu formalnych procedur, które chińskie władze stawiają dla zagranicznych produktów.

Reklama

Co roku widzimy wzrosty polskiego eksportu do Chin. Jednak wejście na tamtejszy rynek pociąga za sobą pewne problemy. Polskie firmy zazwyczaj nie mają pod ręką informacji dotyczących chińskiego rynku, nawiązanej współpracy z chińskimi firmami, zwykle nie mają też własnego teamu osobowego, który jest zaznajomiony z rynkami azjatyckimi – mówi Andrzej Juchniewicz. – Nie ma co oczekiwać, że w ciągu dwóch czy trzech miesięcy zrobię biznes z Chińczykami, ale trzeba myśleć długofalowo, że to raczej będzie perspektywa roku, dwóch, póki pojawią się we współpracy większe wolumeny eksportowe.

Polskim przedsiębiorcom często umykają też niuanse tamtejszego rynku, które mogą utrudnić im start. Dlatego ekspansję warto zaplanować w szczegółach, z wyprzedzeniem i już na etapie przygotowań dokładnie zapoznać się m.in. z wymaganymi procedurami i formalnościami, certyfikacją czy kwestiami dotyczącymi ochrony znaków towarowych i patentów.

Ważne jest przede wszystkim przygotowanie do tego rynku. Jeżeli mamy produkt bądź usługę, trzeba sprawdzić, czy wymagana jest certyfikacja tego produktu albo całego zakładu. To wszystko są przygotowania przed pierwszym eksportem. Dodatkowa kwestia to rejestracja znaków towarowych i patentów na miejscu, w Chinach, żeby być w pełni chronionym przy współpracy z chińskimi klientami i partnerami – mówi Andrzej Juchniewicz.

Źródło: Newseria

Reklama

O Autorze

MM Magazyn Przemysłowy jest tytułem branżowym typu business to business, w którym poruszana jest tematyka z różnych najważniejszych sektorów przemysłowych. Redakcja online MM Magazynu Przemysłowego  przygotowuje i publikuje na stronie artykuły techniczne, nowości produktowe oraz inne ciekawe informacje ze świata przemysłu i nie tylko.

Tagi artykułu

Zobacz również

Chcesz otrzymać nasze czasopismo?

Zamów prenumeratę
Reklama